czwartek, 9 maja 2013

Rozdział #13


Niall pokazał mi jakąś pustą szafkę do której miałam się rozpakować. Gdy już to zrobiłam zeszłam do chłopaków, którzy siedzieli przed telewizorem. Stanęłam obok sofy szukając gdzieś wolnego miejsca, gdzie mogłam usiąść, lecz żadnego nie znalazłam. Spojrzałam na Niall’a który pokazywał mi że mogę usiąść na jego kolanach. Lekko skrępowana obecnością Olgi w tym samym mieszkaniu, gdzie mogła bez problemowo widzieć wszystko co zachodzi między mną a Niall’em usiadłam mu na kolanach lekko wiercąc się, aby dobrze się ułożyć i aby mnie i Niall’owi było wygodnie. Wierciłam się tak przez chwilkę kiedy ręka Niall’a oplotła mnie wokół talii.
- Nie wierć się tak, skarbie. Doprowadzasz mnie tym do szaleństwa – wymruczał mi wprost do ucha lekko je przygryzając na co jęknęłam. Wtedy wszystkie pary oczu były skierowane w naszą stronę. Skrępowana schowałam głowę między ramionami blondyna.
- Jesteś taka słodka, kiedy się krępujesz – szepnął po czym podnosząc się z sofy, niosąc mnie na rękach zaniósł do „naszego” pokoju i położył na łóżku.
Podparł się rękami po obydwóch stronach mojej głowy i przywarł swoimi wargami do moich .
Usłyszawszy głośne chrząknięcie oderwaliśmy się do siebie i spojrzeliśmy na winowajcę.
-Ygkm …Przepraszam,  że przeszkadzam, ale zrobiłem kolację .Może jesteście głodni?-zaczął tłumaczyć nam Louis.
-Ekhm… Nie przeszkadzasz – zająkałam się – już idziemy.
Louis wyszedł z pokoju i poszedł do kuchni.
-Idź, ja się tylko przebiorę i zaraz będę – powiedział mi Niall. Dałam chłopakowi  buziaka i wyszłam z pokoju szepcząc „Okej’’. Gdy już zeszłam do kuchni ujrzałam Louisa przy czajniku, gotującego wodę na herbatę.
Zaczęłam grzebać po szafkach w poszukiwaniu szafeczki z herbatami, aby wziąć i je zaparzyć. Nagle ktoś chwycił mnie w talii i zaczął całować po karku. Myśląc, że to Niall pozwoliłam na to, jednak kiedy sprawca obrócił  mnie i pocałował prosto w usta zorientowałam się że dłonie nie należą do blondyna tylko do Louisa. Odpychając go zauważyłam zapłakanego Niall’a.
Z perspektywy Niall’a
Schodziłem po schodach. Gdy stanąłem na samym dole zamarłem. Louis całujący Nat po szyi, mocno oplatał ją w talii. Jednak gdy zobaczyłem jak się całują, to mnie przeraziło. To był cios poniżej pasa. To tak strasznie mnie zabolało, gdy Tala mnie zauważyła zaczęła iść w moją stronę jednak ja zacząłem uciekać. Jak już znalazłem się w moim zamkniętym na 4 spusty pokoju zsunąłem się po ścianie i zacząłem płakać. Ta cała sytuacja tak strasznie mnie skrzywdziła, że płacz był dla mnie teraz jedynym lekarstwem. Nathalie przez cały wieczór próbowała to wyjaśnić. Wiedziałem, że gdy tylko na nią spojrzę, złamię się i jej wybaczę. Ale nie mogę. Widziałem całe to zajście i to tak strasznie mnie zabolało. Około godziny 23:00 Liam zabrał dziewczynę do siebie, żeby mogła sobie odpocząć. Po chwili sam przyszedł pod moje drzwi i zaczął ją tłumaczyć. Po jakiejś pół godzinie poszedł do kuchni, a już po chwili postawił talerz z czymś do jedzenia pod moimi drzwiami po czym gdzieś zniknął. Bezszelestnie otworzyłem drzwi, zabrałem talerz i zjadłem to co na nim było i położyłem się spać, choć nie za bardzo udawało mi się zasnąć. O godzinie 3:18 w końcu zasnąłem.
Z perspektywy Nathalie
Przez cały wieczór próbowałam porozmawiać z Niall’em. On nie chciał mnie wysłuchać. Czuję się podle, to nie tak miało być. Nie miałam pojęcia, że tą osobą w kuchni był Louis. Gdybym szybciej się zorientowała, że to on nic takiego by się nie wydarzyło. Wszystko byłoby dobrze, a teraz nic takie nie jest. Nie wiem dlaczego Louis to zrobił. Czy ja mu coś zrobiłam za co mógłby się na mnie zemścić ? Nie mam pojęcia, wiem tylko, że muszę pogodzić się z Niall’em, a wiem, że to nie będzie łatwe zadanie. Ale po prostu jeden dzień bez usłyszenia jego głosu, bez zobaczenia jego uśmiechniętej buzi i roześmianych, niebieskich oczu to tortura. Nie wytrzymuje tego, że możemy się już nie pogodzić. Tak strasznie mnie to boli.
- Cześć Nat. Jak się czujesz ? – do pokoju wszedł Liam. Usiadł na skraju łóżka w którym leżałam i pogłaskał mnie po głowie. Widząc moje zapłakane oczy mocno mnie przytulił – Choć, idziemy na śniadanie – powiedział chłopak, odkrył mnie, wziął na ręce i ruszył w stronę kuchni. Posadził mnie na krześle i przyniósł talerz z naleśnikami.
- Liam, nie chce jeść – wykrzywiłam się. Na mojej twarzy pokazał się wyraźny grymas, jednak niczym nie skażony chłopak nie zaprzestawał.
- Albo zjesz sama albo będę Cię karmić. Twój wybór – powiedział już lekko zirytowany.
- Nie będę jeść, nie mam ochoty – moja twarz znów wyrażała grymas. Chłopak urwał kawałek ciasta i wepchnął mi je do buzi.
- Tala, chociaż jednego – najwyraźniej chłopak miał na myśli przeżucie jedzenia, które bezczelnie wepchnięto mi do buzi – Jeszcze chwila i pójdę po Olgę, ostrzegam ! – pokiwał na mnie palcem. Posłusznie zaczęłam przeżuwać jedzenie, choć ani trochę nie miałam na to ochoty. Na rozkaz Daddi’ego zjadłam jednego naleśnika. Niestety, nie uspokoił mnie on i po połknięciu ostatniego gryza wyszłam z kuchni. Położyłam się na kanapie i zaczęłam płakać.
- Nat, proszę nie płacz ! Niall na pewno Ci wybaczy. To rozsądny chłopak – zaczął pocieszać mnie chłopak – jeżeli mam Ci jakoś pomóc, mogłabyś opowiedzieć mi co się stało.
Nie było mi łatwo tego opowiedzieć, ale wiedziałam, ze Liam chce mi pomóc i mogę mu zaufać. Opowiedziałam mu szczegółowo całe zajście. Podczas całej opowieści łzy nie przestawały mi lecieć. Liam przytulił mnie mocno.
- Mała, wszystko będzie dobrze. Obiecuje Ci ! – wyszeptał mi do ucha po czym poszedł na górę zostawiając  mnie samą na kanapie w salonie.
Z perspektywy Liam’a
Poszedłem do pokoju Louisa, musiałem wiedzieć dlaczego wyrządził taką krzywdę Nathalie i Niall’owi. Lekko zapukałem do drzwi. Nie słyszałem żadnej odpowiedzi, więc uchyliłem drzwi.
- Mogę ? – zapytałem siedzącego na łóżku chłopaka.
- Wejdź – odpowiedział. Był jakby nieobecny. Żałował ?
- Louis, dlaczego to zrobiłeś ? – usiadłem obok niego i zapytałem głosem pełnym żalu.
- Liam, ja nie chciałem. Ja się w niej zakochałem i po prostu nie mogłem się powstrzymać. Wiem, że strasznie skrzywdziłem i ją i Niall’a, ale uwierz, to nie było celowe – rozryczał się jak małe dziecko. On naprawdę tego żałował. Nie mogę patrzeć jak przez taki mały błąd wszyscy cierpią. Muszę coś zrobić.
***
- Niall, możemy porozmawiać ? – zapytałem przez drzwi, które już od 3 dni oddzielają nas od blondyna. Usłyszałem brzdęk zamka, który najprawdopodobniej został właśnie przekręcony w celu otworzenia drzwi. Złapałem za klamkę i powoli pociągnąłem ją w dół lekko uchylając drzwi. Spostrzegłem skulonego blondyna siedzącego w kącie. Miał całe spuchnięte oczy co wskazywało płacz.
- Niall, posłuchaj, to nie tak jak myślisz. Nat tego nie chciała, myślała, że ty ty. Nie spodziewała się, że Louisowi coś odbije i zacznie się do niej przystawiać – zacząłem tłumaczyć, nie chciałem pogrążać Louisa, ale wiedziałem, że Niall musi poznać prawdę – Nathalie, gdy tylko zorientowała się, że to nir ty, odepchnęła Louisa od siebie. Wiem, że pewnie i tak to na Ciebie nie zadziała, ale Tala od tych 3 dni zjadła niecałego naleśnika, którego wepchnąłem jej na siłę, cały dzień płacze, nie wychodzi z pokoju. Cierpi tak samo jak ty. Louis też cierpi. Jest mu strasznie wstyd za to co zrobił. Nie chciał tego. Zakochał się w niej…
- Ale nigdy nie chciałem zepsuć Waszego związku – przerwał mi wchodzący właśnie do pokoju Louis – Stary, przepraszam. To wszystko moja wina. Nie wiń Nat za moją głupotę. Żałuję, że tak postąpiłem. Wybacz Nathalie za to, bo to nie jej wina. To wszystko moja wina. Jeżeli masz być na kogoś zły to na mnie – powiedział Louis, łzy mu już leciały. Nie chciał pokazać jak jest słaby, lecz nie wytrzymywał tego, że Niall jest na niego zły i że jego związek z Nathalie może się zakończyć właśnie przez niego. Niall wstał z podłogi i mocno przytulił bruneta.
Z perspektywy Nathalie
Leżałam na łóżku. Nagle zrobiło mi się strasznie niedobrze. Szybko podniosłam się z łóżka i pognałam do łazienki. Po drodze wpadłam na Liam’a wychodzącego z pokoju Niall’a. Nie miałam teraz głowy do tego, żeby zapytać się go co tam robił. Weszłam do łazienki, zamknęłam drzwi na klucz. Pochyliłam się nad muszlą i zaczęłam wymiotować. Gdy już zrobiło mi się lepiej, spuściłam wodę i usiadłam pod ścianą. Usłyszałam ciche pukanie i przerażony głos… Niall’a ? Po cichu przekręciłam klucz i usiadłam tam gdzie siedziałam. Po chwili moim oczom pojawiło się 7 osób. Niall wszedł do środka i kucnął obok mnie. Dwoma palcami podniósł mój podbródek do góry abym mogła spojrzeć mu w oczy.
- Wszystko w porządku ? – zapytał zaniepokojony.
- Ekhm.. Tak, wszystko dobrze.. Emmm.. Tęskniłam – ani nie spojrzałam a łzy zaczęły mi lecieć strumieniami. Tak strasznie tęskniłam za tym niebieskookim blondynie. Chłopak mocno mnie przytulił.
- Kochanie, wszystko dobrze. Jestem z tobą. Kocham Cię ! – wyszeptał.
- Ja też Cię kocham – szepnęłam i pocałowałam blondyna. Wreszcie zaczyna mi się układać.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam kochani ;3 Mam nadzieję, że rozdział się spodoba. Rozdział został pisany w ciągu 2 dni na lekcjach Angielskiego, Religi, Niemieckiego i WDŻ. WIELKIE PODZIĘKOWANIA DLA MOICH KOCHANYCH PRZYJACIÓŁEK, KTÓRE POMAGAŁY MI W PISANIU GO. Dziękuje dwóm Olom, Julii, Dominice, Marcie. Gdyby nie wasze pomysły ten rozdział penie byłby całkiem inny. Mam nadzieję, że postaracie się i podzielicie się ze mną swoimi opiniami na temat moich wypocin. KOCHAM WAS WSZYSTKICH, KTÓRZY ZE MNĄ JESTEŚCIE <3

czwartek, 2 maja 2013

Rozdział #12


Już po chwili jechałam z Niall'em do mojego domu. Strasznie się stresowałam co mi powie    Olga, pewnie będzie niezadowolona. Ale cóż, jak tak ładnie proszą to trzeba spróbować.
Po chwili wysiadałam z auta patrząc na więzienie w którym mieszkam. Chwyciłam blondyna ze rękę i mocno ją ścisnęłam ruszając w stronę drzwi, które były zamknięte. Zadzwoniłam na dzwonek, ponieważ gdzieś zapodziałam klucze. Po paru sekundach drzwi otwarły się i ujrzałam w nich wesolutką Olgę.
- Dziecko drogie. Jak ja Cię dawno nie widziałam. Jak ty urosłaś - zaczęła wydzierać się Olga widząc moją lekko uśmiechniętą twarz.
- Olga, nie widziałyśmy się przez 3 dni, a nie rok - zirytowana powiedziałam gosposi, a ta chwyciła się za głowę.
- No faktycznie, ale 3 dni bez Ciebie to jak rok skarbie. - zaczerwieniła się - Ekhm.. Może przedstawisz mi...
- To mój chłopak Niall - przerwałam Oldze. Spodziewałam się, że zaraz palnie coś głupiego.
- Miło mi panią poznać - powiedział szarmancko blondyn i podał rękę gosposi, która ją uścisnęła.
- Wchodzicie czy będziemy tak stać w drzwiach ? - zapytała nas kobieta.
- Właściwie to my już musimy lecieć - wyjaśniłam i obróciłam się na pięcie, ale blondyn oplótł mnie rękami w pasie.
- Wejdziemy - odpowiedział, po czym przerzucił mnie przez ramię i ruszył za Olgą do salonu.
- NO WEŹ, POSTAW MNIE ! - darłam się w wniebogłosy i biłam chłopaka pięściami po plecach lecz on jakby niczego nie słyszał ani nie czuł szedł dalej – Niall, nie dobrze mi !
Chłopak szybko postawił mnie na podłodze.
- Co ci jest ? Nat, wszystko dobrze ? – wypytywał mnie blondyn patrząc mi głęboko w oczy.
- Teraz już dobrze – odparłam i dałam mu buziaka po czym usiadłam na kanapie.
- Więc ... Co się stało słońce ? - zapytała mnie Olga, gdy już Niall usiadł obok mnie.
- Mam do ciebie taką jakby ... propozycję - odpowiedziałam - ponieważ chłopcy zaproponowali mi żebym u nich zamieszkała ...
- Chcesz się wyprowadzić ? Zostawić mnie tu samą ? - zaczęła panikować szatynka.
 - Nie, chce cię wziąć ze sobą - szybko uspokoiłam zdenerwowaną kobietę.
- Proszę, nie żartuj sobie ze mnie - zirytowana kobieta nie dawała za wygraną.
- Proszę pani, Tala mówi poważnie. Ja razem z moimi przyjaciółmi chcielibyśmy aby pani i Nathalie zamieszkały z nami - wytłumaczył za mnie Niall.
- Zaraz, zaraz. Jacy przyjaciele ? - zdezorientowana Olga była na prawdę dość zabawna.
- Więc tak. Niall jest muzykiem. Mieszka ze swoimi przyjaciółmi, z którymi gra w zespole - wytłumaczyłam.
- Dziecko, a co na to twoja matka ? Jak się dowie ze bez jej pytania zniknęłyśmy z domu od razu mnie zwolni, a tobie… Hmmmm... nie wiem co może ci zrobić - zamyśliła się, lecz jak już się ocknęła na nowo zaczęła panikować - nie ważne co z tobą, ale mnie na pewno zwolni. A ja muszę mieć tą robotę.
 - My panią zatrudnimy - zaoferował Niall - będę oczekiwał od pani tylko gotowania nam. A zwłaszcza mi ! - uśmiechnął się uwodzicielsko blondyn na co ja parsknęłam śmiechem.
- No więc, jak mogłabym się nie zgodzić ? Będę blisko mojego skarba, poznam jakiś przystojniaków i do tego będę miała mniej pracy . Dziękuje ci kruszynko, że o mnie pamiętałaś - wzruszyła się kobieta i mocno mnie przytuliła.
- No to zbieraj się ! - wykrzyknęłam - wyprowadzka, dziś o godzinie 20.00, więc musisz się pośpieszyć - pogoniłam Olgę ruchem ręki do jej pokoju, po czym sama wstałam i weszłam do mojego wyciągając wielkie walizki z szafy.
Dałam blondynowi jedną walizkę i poprosiłam go aby zapakował w nią zawartość szafy. Ja sama wzięłam drugą i poszłam pakować rzeczy z łazienki. Około 19.00 byłam już całkowicie spakowana.
- Ale się cieszę, że nie będę musiała mieszkać już w tym więzieniu – uśmiechnęłam się i dałam buziaka blondynowi.
- Dlaczego mówisz, że to więzienie ?
- Po prostu nienawidzę przebywać w tym domu. Jest tu pusto, cicho. Mojej mamy nigdy nie ma. Wole być z Tobą, z Wami wszystkimi. Nie znam Was za długo, ale wiem że jesteście moją rodziną, którą kocham ponad życie – pojedyncze łzy spłynęły mi po policzku.
- Proszę, nie płacz – chłopak mocno mnie przytulił. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie, ale Olga musiała nam przerwać donośnym chrząknięciem. Jak poparzeni oderwaliśmy się od siebie po czym ja spadłam z łóżka lądując na tyłkiem na twardej podłodze.
- Ała ! – krzyknęłam choć w ogóle nie chciałam się odzywać. Ból przeszywający tyłek razem z plecami był w tej chwili nie do zniesienia. Niall szybko ruszył mi na ratunek podnosząc mnie z zimnej posadzki.
- Nic Ci nie jest ? – zapytał mnie. Usłyszałam w jego głosie troskę. Martwił się o mnie.
- Raczej nic, ale strasznie mnie tyłek boli – odpowiedziałam masując ręką obolałe miejsce. Nagle poczułam, że znów unoszę się w powietrze.
- Niall, znowu ? Przecież umiem sama chodzić – szarpałam się, ale to na nic się nie zdało. Już po chwili znaleźliśmy się w aucie jadąc do domu chłopaków. Już to widzę jak Olga zareaguje na widok takich przystojniaków. Z rozmyślań wyrwał mnie otwierający drzwi Niall. Wyszłam z samochodu i chciałam wyjąć moje walizki z bagażnika, lecz ktoś zrobił to już za mnie i szedł już w stronę domu. Za nim Olga, a ja zaraz za nią. Gdy wkroczyłam do domu Zayn akurat schodził z góry i wszedł prosto na mnie dając mi buziaka w policzek.
- Ekhm.. Zayn, poznaj Olgę – zwróciłam się do chłopaka szczerząc się, gdy zauważyłam zakłopotanie na jego twarzy – Olga, to jest Zayn.
Po chwili cała reszta stała już obok nas i zaczęli się po kolei przedstawiać. Po przedstawieniu Louis zaprowadził Olgę do jej „pokoju”. Ja poszłam z Niall’em do jego pokoju, który miał być teraz także moim pokojem z czego naprawdę bardzo się cieszyłam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej, rozdział taki trochę nijaki. Mi nie za bardzo się podoba. Do tego miał być dużo dłuższy, jednak miałam dziś mało czasu na dokończenie. Jutro nie miałabym czasu dodać. Następny będzie pewnie na następny tydzień, lecz nie mogę powiedzieć kiedy dokładnie. Następny rozdział będzie dłuższy, będzie w nim dużo niespodziewanych decyzji, kłótnie. Zresztą, sami się przekonacie. Kocham Was xox