czwartek, 13 czerwca 2013
INFORMACJA.
Na wstępie chciałabym przeprosić za brak rozdziału. Myśle nad zawieszeniem bloga. Ja zawsze staram się pisać długie rozdziały, dodawać na czas a w zamian dostaje co ? Nic, kompletnie nic. Mam wrażenie, że pisze to wyłącznie dla siebie. Jeden komentarz, a wyświetleń jest dużo. Chociaż jak zobaczyłam te 9[69] wyświetleń to tak mi się fejs zaczął cieszyć ;3 Dziękuje za te wyświetlenia. Jeżeli liczba komentarzy się nie zwiększy zawieszam tego bloga. Przynajmniej na czas wakacji. Wszystko w Waszych rękach. Kocham Was i nie zapominajcie o tym <3
czwartek, 6 czerwca 2013
Rozdział #14
Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. W ramionach blondyna
czułam się bezpieczna. Wszystkie moje zmartwienia, smutki zniknęły. Byłam tylko
ja i on. Nic więcej się nie liczyło. Zapomniałam o tym, że jesteśmy w łazience,
a cała reszta się na nas gapi. Powróciłam do rzeczywistości gdy usłyszałam
ciche chrząknięcie, był to Louis.
- Nat. Wiem, że to jak postąpiłem jest nie wybaczalne, więc
nie będę prosił Cię o wybaczenie. Chcę tylko żebyś wiedziała, że nigdy nie
chciałem popsuć niczego między tobą a Niall’em. Od samego początku mocno
trzymałem za Was kciuki i nadal trzymam. Miałem po prostu chwilę słabości.
Wiedz, że kocham Cię jak młodszą siostrę, którą jesteś i zawsze będę Cię
chronił – spuścił głowę. Poczułam w brzuchu ciepło, którego brakowało mi od
tych paru dni. Znalazłam swoje miejsce na ziemi, tym miejscem jest ten dom,
wśród tych wspaniałych ludzi. Z małą pomocą Niall’a wstałam z kafelek i
podeszłam do bruneta mocno go przytulając.
- Lou, jesteśmy rodziną. Jak mogłabym Ci nie wybaczyć ? –
wyszeptałam, gdyż przez łzy które leciały mi strumieniami mój głos się załamał
i tylko stać mnie było na szept. Po chwili i reszta do nas dołączyła i staliśmy
tak wtuleni w siebie.
- Może dajmy im na razie spokój ? Niech pobędą sobie razem –
powiedział Liam i zaczął poganiać resztę na dół. Niall złapał mnie za rękę i
pociągnął do swoje.. naszego pokoju. Położyliśmy się wtuleni w siebie na łóżku.
Żadne z nas nie chciało psuć tej chwili jednak los zaplanował to inaczej.
Usłyszałam dzwonek do drzwi, a po chwili krzyk Harry’ego, który nie wskazywał
nic dobrego. Powoli zgramoliłam się z łóżka poprzednio dając buziaka blondynowi
i zeszłam na dół. W drzwiach ujrzałam moich przyjaciół ze szkoły. Nawet nie
zauważyłam kiedy podbiegłam do nich i zaczęliśmy się przytulać.
- Boże, co wy tutaj robicie ? Skąd wiecie gdzie mieszkam ? –
zaczęłam wypytywać przyjaciół.
- Kiedy oglądaliśmy wiadomości naszym oczom ukazał się
zespół One Direction, później ty i Niall. No wiesz, jak mogłaś ani nie
zadzwonić ? – mruknęła pretensjonalnie Marta.
- Yhm.. więc o to chodzi – puściłam jej oczko – Harry,
poznaj moich przyjaciół ze szkoły. Marta, Julia, Ola, Dominika, Patrycja i Bartek –
troszkę przypuszczam że także Bartek się wygadał, ale nawet dobrze że na niego
wpadłam. Spotkanie z dziewczynami to dobry pomysł.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem. Krótki, nudny, bez ładu i składu. Jednak mam teraz dużo kartkówek, sprawdzianów. Musze popoprawiać oceny + brak weny. Obiecuje, że następny rozdział będzie dłuższy i dużo ciekawszy. Pojawi się on najprawdopodobniej w czwartek. W poniedziałek, wtorek, środe mnie nie ma więc nie mam możliwości dodania w tym terminie. Mam nadzieje, że choć troszkę Wam się spodobał i że zostaniecie ze mną. Liczę także choćby na komentarz typu : "dobrze Ci idzie" "czekam na więcej" lub nawet "nie za fajnie". Nie wiem czy mam dla kogo pisać ;c Wydaje mi się że piszę to tylko dla siebie. Napisanie komentarza na prawdę nie zajmuje całego dnia tylko minutę. Kocham Was xoxo
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)