piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział #11


Już po chwili razem z Niall'em staliśmy pod domem Caroline. Nie pewnie zapukałam i czekałam na jakąkolwiek reakcje. Po paru sekundach drzwi lekko uchyliły się. Usłyszałam cieniutki głosik, który szeptał : Wejdźcie. Uchyliłam bardziej drzwi i razem z blondynem weszłam do środka. Carol już zdążyła usadowić się w swoim "kokonie" i płakać. Tak... Ona płakała. Nie rozumiem dlaczego z nim zerwała jak teraz cierpi tak samo jak on. Staliśmy tak bez słowa z 5 minut nie odzywając się. Wgapiając się w cierpiącą dziewczynę.
- Emm.. Wszystko dobrze ? - zapytał lekko zmieszany tą sytuacją Niall.
- NIE ! NIC NIE JEST DOBRZE. WRĘCZ DO DUPY - wrzasnęła Carol tak głośno, że chyba pół Londynu ją słyszało. Szybko usiadłam obok niej i mocno ją przytuliłam.
- Dlaczego z nim zerwałaś ? - spytałam najdelikatniejszym tonem jakim tylko umiałam.
- Nie umiałam już wytrzymać. Wiedziałam, że przeszkadzam mu w spełnianiu marzeń. Nie mogłam mu tego zrobić. Rozumiesz ? Nie mogłam pozbawić go najważniejszej rzeczy na świecie jaką jest śpiewanie ! - wyszlochała. Wyraźnie była tym wszystkim załamana.
- Carol, on Cię kocha najbardziej na świecie. Przez całą noc płakał. Jest załamany tym, że już z nim nie jesteś. Mówił, że już go nie kochasz, że pewnie masz innego. Nie mógł odtrącić myśli o tym że jesteś teraz z innym i się całujecie - tłumaczyłam przyjaciółce.
- Na prawdę ? - nie dowierzała moim słowom Carol.
- Na prawdę. On Cię bardzo kocha i nigdy by nie chciał, żebyś odeszła.
W tej chwili drzwi powoli zaczęły się otwierać.
Z perspektywy Harry'ego
Gdy tylko Niall zadzwonił do Louisa, wiedziałem co się święci. Wiedziałem, że pojechał razem z Talą do Caroline.
- Stary, zbieraj się ! Jedziemy do Carol, szybko ! - pośpieszał mnie. Szybko pobiegłem do mojego pokoju, przebrałem się i zbiegłem na dół po czym wyszedłem na dwór.
Po paru minutach byliśmy już pod jej domem. Przed drzwiami czekał na nas Niall, drzwi były lekko uchylone więc mogliśmy słyszeć całą rozmowę dziewczyn.
Słyszałem każde jej słowo : "Nie umiałam już wytrzymać. Wiedziałam, że przeszkadzam mu w spełnianiu marzeń. Nie mogłam mu tego zrobić. Rozumiesz ? Nie mogłam pozbawić go najważniejszej rzeczy na świecie jaką jest śpiewanie".
Te słowa cały czas krążyły po mojej głowie. Jak ona w ogóle mogła pomyśleć że mi przeszkadza ? Nie mogłem uwierzyć, że przez taką głupotę zerwała. Już nie wytrzymałem, zrobiłem krok w stronę drzwi i powoli zacząłem je otwierać, po chwili ujrzałem zapłakaną brunetkę, a obok niej smutną blondynkę. Gdy tylko mnie zobaczyła wstała i wyszła na zewnątrz.
Z perspektywy Caroline
Gdy ujrzałam Harry'ego moja twarz od razu się rozpromieniła. Stęskniłam się za nim i to bardzo.
- Caroline, jak mogłaś pomyśleć że mi w czymkolwiek przeszkadzasz ? - powiedział najbardziej troskliwym głosem na świecie po czym przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił. Odwzajemniłam jego uścisk. Mogłabym go już nigdy nie puszczać. Usiadłam chłopakowi na kolanach i zaczęłam mu się przyglądać. Lustrowałam go jak nigdy przedtem.
- Dlaczego mi się tak przyglądasz ? - zapytał zadziornie loczek w tym samym czasie obejmując mnie.
- Nie wiem jak bym mogła bez Ciebie wytrzymać. Kocham Cię ! - chlipnęłam i pocałowałam chłopaka. Wtem do mieszkania wparowała reszta.
- Dobrze. Widzę, że się pogodziliście. Harry, a co powiesz żeby Carol zamieszkała z nami ? - zapytał zadziornie Louis. Jakiż on dobroduszny się zrobił.
- Ale jak to ? Na prawdę mogłaby ? - ucieszył się loczek, posadził mnie obok po czym przytulił swojego przyjaciela.
- Ale pod warunkiem, że Tala też z nami zamieszka - Lou puścił jej oczko. To chyba najlepszy dzień na świecie. Właśnie uświadomiłam sobie, że życie bez Harry'ego byłoby bez sensu.
- No mała ! Szybko, zbieraj się. - poganiał mnie Lou
- Ale że już ? - nie powiem, zdziwiłam się.
- No a kiedy ? Niall, jedź z Talą po jej rzeczy, widzimy się u nas.
- Ale chłopaki, czy mnie ktoś w ogóle pytał o zdanie ? Nie mogę z Wami mieszkać. Nie mogę zostawić mojej gosposi samej u mnie w domu. Jest ona moją mamą. Nigdy jej nie opuszczę  nie mam serca ! - wytłumaczyła chłopakom. Pojedyncze łzy zaczęły spływać jej po policzku.
- Kochanie, nie płacz - przytulił ją Nialler.
- To weź ze sobą gosposię, co za problem ? - Louis ? Co ci się stało ? Cóż, ten chłopak coraz bardziej mnie zadziwiał. Dlaczego jest on taki dobroduszny dzisiaj ? Hmmm.. Nie mam pojęcia co mu się stało, ale mniejsza o to.
- Chłopaki, nie będę Wam się narzucać. Na prawdę dziękuje za zaproszenie, ale nie mogę - skrzywiła się.
- Ależ możesz. Jesteś naszą rodziną ! Wszyscy Cię kochamy jak młodszą siostrę, którą jesteś. Nie możesz tak po prostu nam odmówić, zbieraj się i jedź z Niall'em po rzeczy i gosposię i przyjeżdżaj, tak łatwo się nas teraz nie pozbędziesz - powiedział Harry.
- Okej, pojadę. Ale nie obiecuje, że Olga się zgodzi - wytłumaczyłam. Byłam ciekawa jak moja gosposia zareaguje. Oby pozytywnie - pomyślałam i ruszyłam w stronę wyjścia.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc tak, rozdział dłuższy od poprzednich. Mam nadzieję, że się spodoba i będzie dużo komentarzy. Kocham Was xoxo Pamiętajcie, każdy komentarz ten pozytywny i negatywny także na zawsze ląduje w moim serduszku. Przepraszam za błędy ... Ale pisze to w WordPad'zie i mi tego nie sprawdza -.- Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :*

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział #10


Leżałam wpatrzona w spokojną twarz Harry'ego i myślałam co mogłoby być przyczyną takiego zachowania ze strony Caro, przecież ona tak bardzo go kochała. Nic już nie rozumiem. Spostrzegłam iż Niall mi się przygląda. Po cichutku wstałam z łóżka i usiadłam Niall'owi na kolanach. Mocno wtuliłam się w chłopaka, a ten zaczął głaskać mnie po głowie.
- Idę powiedzieć Louisowi o tym co się stało wczoraj i że jedziemy do Caro więc ma się zaopiekować Harry'm - spojrzał mi w oczy chłopak.
- Zrób śniadanie - cmoknęłam go w nos - ja pójdę mu powiedzieć.
Wstałam i ruszyłam w stronę schodów. Gdy już znalazłam się przez drzwiami otworzyłam je i zaczęłam potrząsać śpiącym Louisem.
- Louis, wstań. Mam ważną sprawę.
Opowiedziałam chłopakowi całe wczorajsze zajście. Louis przejął się swoim najlepszym przyjacielem. Od razu wstał z łóżka i zaczął się ubierać, gdyż był w samych bokserkach czym troszkę się speszyłam. Chyba nie było tego po mnie widać, ponieważ niczym nie skrępowany brunet stał przede mną i szukał spodni.
- Wszystko zostaje w rodzinie - pomyślałam i uśmiechnęłam się pod nosem.
Uradowany znalezieniem spodni chłopak wyszedł z pokoju i ruszył w stronę kuchni, z której wyobywał się piękny zapach.
- Mmmmm... Co tak pięknie pachnie ? - zapytałam, gdy już weszłam do kuchni.
- Zrobiłem gofry z truskawkami - odpowiedział mi blondyn po czym podał mi talerz z niesamowicie pachnącym daniem.
- Ej! A gdzie gofry dla mnie ? - zapytał oburzony pasiak.
- A czym sobie na nie zasłużyłeś ? - zapytał go Niall z chytrym uśmiechem.
- Będę się opiekował Harry'm jak Ciebie i Tali nie będzie - prychnął zwycięsko.
- No dobra, ale to tylko jeden raz. Nie myśl sobie, że będę się z Tobą dzielił jedzeniem - mruknął blondyn po czym podał brunetowi talerz z goframi.
Po zjedzeniu poszłam do pokoju Niall'a i chciałam się przebrać  tylko w co ? Nie mam tu żadnych swoich rzeczy. Wtargnęłam do nich i się teraz u nich rządzę  Musze już wracać do domu. Oldze pewnie jest nudo beze mnie. Ja też już się za nią stęskniłam. Ubrana w dżinsy i jakąś bluzkę zeszłam na dół. Harry dalej spał, Lou jadł gofry, a Niall ubierał buty.
- Ubieraj szybko buty, ja idę po auto ! - pogonił mnie blondyn po czym sam wyszedł z domu. Szybko ubrałam trampki i wyszłam z domu krzycząc coś w stylu : pilnuj Hazzy ! choć bardziej powiedziałam to do siebie niż do Louis'a. Weszłam do samochodu Niall'a. Byłam strasznie zdenerwowana spotkaniem z moją przyjaciółką. Pierwszy raz w życiu jestem zdenerwowana spotkaniem z nią. Boję się co może powiedzieć, nie mam pojęcia dlaczego tak postąpiła. Mam nadzieje że Harry niczym nie zawinił.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam kochani *.* Jak u Was leci ? U mnie cudownie ;3 Opowiadanie takie sobie do tego długo nie dodawałam, lecz następne pojawi się już jutro ;* Liczę na komentarze, ponieważ pod poprzednim jakoś mało ich było. Smutno mi z tego powodu :( Pamiętajcie, że każdy komentarz trafia do mojego serduszka i na zawsze tam pozostanie, KOCHAM WAS xoxo

sobota, 13 kwietnia 2013

Rozdział #9

Z perspektywy Niall'a

Siedząc na skraju fontanny przyglądałem się Tali i jej... koledze ? Nie wiem kim był ten koleś ? Może jej były ? Może kolega ze szkoły ? Stary znajomy ? Tyle pytań, zero odpowiedzi. Nagle spostrzegłem, że idą w moją stronę. Wyprostowałem się, przełknąłem głośno ślinę i uśmiechnąłem się najpiękniej w świecie. Tala chyba zauważyła iż coś jest nie tak, ponieważ zaczęła mi się poważnie przyglądać.
- Niall, poznaj Bartka - zwróciła się do mnie blondynka i uśmiechnęła. Bartek podał mi rękę, którą uścisnąłem. - To jest mój najlepszy przyjaciel z czasów podstawówki.
Więc był on jej przyjacielem. Dobrze wiedzieć - pomyślałem. Tala chwilkę jeszcze porozmawiała z Bartkiem po czym pożegnała się i podeszła do mnie mocno się wtulając.
- Kocham Cię ! - mruknęła mi wprost do ucha po czym lekko je przygryzła. Przeszedł mnie dreszcz. Ale taki miły dreszcz. 
- Ja Ciebie też - odszepnąłem dziewczynie - Zbieramy się do domu, zbieraj chłopaków.
Po pół godzinie byliśmy już u nas w domu. Nat chyba już się przyzwyczaiła u nas być przez cały czas. Choć dalej nie wiem dlaczego tak nienawidzi swojego. A może tu nie chodzi o dom tylko o rodziców ? Kolejne pytania niewiedzące odpowiedzi z mojej strony, są tylko przypuszczenia lecz powód może być inny. Nagle do moich uszu dobiegł krzyk. Był to najprawdopodobniej krzyk Harry'ego. Jak torpeda zbiegłem na dół do salonu z którego wydobył się ten nie za miły odgłos.
- Stary, co jest ? - zapytałem, gdy zobaczyłem skulonego loczka. Usłyszałem cichy szloch.
- Carol, ona... ona.. - Harry zaczął pociągać nosem - zerwała ze mną ... I to jeszcze przez SMS'a
- Ale przecież ona była z nami na rynku - potrząsnąłem chłopakiem
- No i co z tego ? Wtedy poszła, bo powiedziała że ma jakąś ważną sprawę - chlipnął chłopak. Wtedy do pokoju zbiegła Tala i szeptem zapytała się mnie co się stało. Sprawnie opowiedziałem jej całe zajście. Ta podeszła o Hazzy i mocno go przytuliła. Rozłożyliśmy wielkie łóżko w salonie, Nat czuwała przy Hazzie całą noc, nieprzespaną noc. Obudziłem się rano i zobaczyłem że Hazza zasnął. Obok niego leżała Tala, która już nie spała. Tylko wpatrywała się w niego z wielkim żalem w oczach. Pewnie zastanawiała się dlaczego Caro tak postąpiła. Przecież tak bardzo go kochała. Postanowiłem, że po śniadaniu razem z Talą wybierzemy się do brunetki i wszystko z nią wyjaśnimy. Mam nadzieje, że to dobry pomysł i dowiemy się co takiego się wydarzyło.



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich. Rozdział trochę nieudany, następny będzie dłuższy i ciekawszy. Bardzo proszę każdą osobę, która to czyta o komentarz. Proszę przynajmniej o jedno krótkie hasło "CZYTAM". Przynajmniej będę wiedziała że ktoś to czyta i że mam dla kogo pisać. Liczę na Was i KOCHAM xoxo




czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział #8


Po śniadaniu wszyscy się ubraliśmy i ruszyliśmy w stronę niespodzianki. Nie wiem czym ona była? Chyba nikt oprócz Niall'a tego nie widział. Dojechaliśmy do jakichś wysokich budynków, wyszliśmy z samochodu i stanęliśmy przed sklepem muzycznym. Niall złpał mnie za rękę i pociągnął w stronę budynku.
- Niall, po co mnie tam ciągniesz ? - zapytałam zdziwiona.
- Jak to po co ? Kupuje Ci gitare głuptasku - mruknął mi swoim czarującym, chrypliwym głosem wprost do ucha po czym lekko przygryzł jego płatek przez co omal nie zemdlałam z wrażenia.
Wszyscy ruszyliśmy do sklepu. Na widok sławnego zespołu One Direction właściciel prawie zemdlał.
- Dz-dzień Dobry, w czym mogę pomóc ? - zapytał tak spokojnie jak tylko potrafił.
- Szukamy gitary - rzucił loczek .
- Proszę bardzo, może pomoc w czymś jeszcze ? - sprzedawca podszedł do działu z gitarami i wskazał na nie palcem.
- Dziękujemy - wyprzedził otwierającego już usta loczka Niall. Blondasek wybrał z 5 gitar, które sprawnie testowaliśmy. Razem z Niall'em, chłopakami i Carol daliśmy niezłe przedstawienie. Podczas gdy z blondynem graliśmy największe hity reszta śpiewała zabawiając przy tym kupujących. Po chwili dość znaczna liczba osób utworzyła zgrabnie kółko wokół naszej siódemki i przypatrywała się naszym dokonaniom śmiejąc się, klaskając lub śpiewając razem z nami. Po jakiejś godzinie ruszyliśmy w stronę kasy z moją nowiutką gitarą.
- Poprosimy tą gitarę - Niall uśmiechnął się szeroko w stronę mężczyzny za ladą - ile za nią ?
- Nic, dzisiaj miałem wiecej klientów niż przez ostatnie 2 tygodnie.
- Ojejeje ...! Nasi fani dopisują - zaczął się cieszyć jak małe dziecko Lou i skakać po całym pomieszczeniu przytulając wszystkich klientów.
- To może chociaż zdjęcie lub autografy ? - zaproponował blondyn nie zwracając uwagi na Louisa.
- Dobrze, zdjęcie. Tylko te młode panie tez mają na nim być - sprzedawca uśmiechnął się do mnie i Carol stojących w rogu pomieszczenia. Podeszlysmy do mężczyzny i chłopaków po czym jeden z klientów zrobił nam zdjęcie.
- Czy to zdjęcie może wisieć za ladą na ścianie czy to będzie jakiś problem ? - zapytał mężczyzna blondyna.
- Oczywiśie, nie ma żadnych peciwstawień - uśmiechnął się do niego Niall, chwycił gitarę, pożegnał się z mężczyzną i klientami po czym wyszedł a wszyscy jak poduszkę pieski ruszyli za nim w tym ja oczywiście.
- Niall, jak miałeś niespodziankę dla Nat i tylko jej kupiłeś prezent, to do czego mi byliśmy Ci potrzebni ? - zapytał oburzony faktem iż tylko ja dostałam prezent Zayn.
- Ponieważ jedziemy teraz na rynek trochę się powygłupiać i zarobić jakieś drobniaki.
- Po co Ci drobniaki ? Brakuje Ci kasy na jedzenie ? - zakpił sobie loczek, a Niall udał oburzonego.
- Nie brakuje, dziewczyny sobie zarobią - uśmiechnął się do mnię cwaniacko.
- Och Caro, cóż za zaszczyt mamy. Możemy zagrać ze słynnym zespołem 1D na rynku i do tego dostaniemy od nich drobniaki - udawałam podjaraną i skakałam jak wariatka.
- Nie kpij z nas - oburzył się Niall - przynajmniej będziesz mogła mi kupować jedzenie.
- Och, oczywiście. Tylko, że za drobniaki mi na twoje pożywienie nie wystarczy - zakpiłam z chłopaka, a ten zrobił smutną minkę.
- Czyli uwarzasz, że jestem gruby ? - zapytał blondyn a w jego oczach błyszczały iskierki nadziei.
- Oczywiście, że nie. Cóż Ci strzeliło do tej ślicznej główki - powiedziałam słodko, uśmiechnęłam się po czym podbiegłam do chłopaka i pocałowałam go w usta.
- DOBRA. Koniec tego dobrego, jedziemy czy nie ? - zapytał zniecierpliwiony Liam co do niego strasznie nie podobne.
- Tak, już jedziemy - oznajmił blondyn i wsiadł do auta. Jechaliśmy na rynek z 10 min. Gdy dojechaliśmy Niall wyjął z bagażnika MOJĄ gitare i jego. Ruszyliśmy w stronę fontanny i zaczęliśmy grać piosenki chłopaków. Oni podchodzili do różnych osób tańczyli z nimi, śpiewali, przytulali. Umieli urządzić show. Nagle ujrzałam dość wysokiego bruneta.
- O Boże... To na pewno nie prawda, to nie może być on - szepnęłam sama do siebie lecz blondyn mnie usłyszał i zaczął się rozglądać o kim mogłam mówić.
- O kim mówisz ? - zapytał zaniepokojony.
- Być może zaraz się dowiesz. Za chwileczkę wrócę - rzuciłam po czym szybko podbiegłam do bruneta. Czy to na prawdę on ? Yhm.. Zaraz się przekonam - pomyślałam i położyłam rękę na ramieniu chłopaka, ten szybko obrócił się i uśmiechnął przyjaźnie.
   
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam kochani. Mam nadzieję że rozdział się podoba. Bardzo proszę o komentarze, nie wiem czy w ogóle ktoś to czyta. Jest mi z tego powodu przykro. Każdy komentarz daje mi kopa w dupie, więc bardzo proszę KOMENTUJCIE. Pozdrawiam mojego kochanego anonimka, który się ujawnił. Kocham Cię i dziękuje za miłe słowa, do następnego xoxo


wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział #7


- Czyli wy jesteście razem ? - zapytał mnie Lou, który był tą sytuacją z niewiadomego mi powodu rozbawiony.
- Yyy... Jesteśmy razem ? - zwróciłam się do Niall'a, śmiejąc się jakbym była jakaś psychiczna.
- Chyba jesteśmy - chłopak poszedł w moje ślady i po chwili leżeliśmy na ziemii i tarzaliśmy się ze śmiechu, a reszta patrzała się na nas jakbyśmy zarażali jakąś chorobą zwaną "Hahahahaha".
Podnosząc się zauważyłam gitarę stojącą w rogu pokoju. Szybko podbiegłam do niej i zaczęłam ją analizować.
- Podoba Ci się ? - zapytał Niall.
- Oczywiście, ktokolwiek jest właścicielem tego cuda musi pozwolić mi na niej zagrać ! - krzyczałam podjarana.
- Proszę bardzo - mruknął Niall zachęcająco, pewnie to jego. Wzięłam gitarę do ręki i zobaczyłam także chwyty do piosenki "Little Things" więc postanowiłam ją zagrać. Usiadłam na fotelu i przyjrzałam się piosence, po chwili zaczęłam coś brzdękolić.
- Chyba coś Ci nie idzie - szepnął Niall i wepchnął się obok mnie, aby mi pomóc - Grasz ?
- Grałam kiedyś, dawno temu. Potem wprowadziliśmy się do Londynu a gitara została w poprzednim mieszkaniu.
- Nie wiem czy wiecie, ale jest już 15.00 a my nie mamy żadnych planów - niecierpliwił się Harry.
- To jedź po Carol i coś wymyślimy - uśmiechnęłam się i ponagliłam chłopaka zgrabnym ruchem ręki, która wskazywała przedpokój. Chłopak ruszył swój zacny tyłek z kanapy i ruszył ubierać buty po czym wyszedł z domu. Do przyjazdu Hazzy i mojej przyjaciółki Niall uczył mnie grać. Stwierdził iż szybko się uczę i bardzo dobrze mi to wychodzi.
- Witam wszystkich ! - krzyczała Caro troszkę zachrypniętym głosem.
- Heeeeeej ! - rzuciłam się na dziewczynę i mocno przytulając pocałowałam w policzek. Później jak to było w moim przypadku Lou przedstawił dziewczyny i wszyscy byli gotowi do wyjścia na ognisko. Ach tak... ! Przecież nic nie wspomniałam, postanowiliśmy że pójdziemy na dwór i zrobimy kiełbasiane ognisko, wszystkim ten pomysł przypadł do gustu.
Po rozpaleniu wszyscy wzięli po kiełbasce i zaczęli ogrzewać nad ogniskiem. Niall oczywiście miał poczworoną porcję, chociaż dwie pierwsze kiełbasy mu się spaliły chłopak zjadł je ze smakiem. Siedzieliśmy do późna po czym poszliśmy do domu. Znów zostałam u chłopaków, zadzwoniłam tylko do Olgi, która mówiła mi że strasznie za mną tęskni, ale nie ma nic przeciwko abym u nich została. Mamy oczywiście nie było w domu. Może to nawet lepiej ?
Następnego ranka, gdy się obudziłam Niall'a już nie było. Poszłam się ubrać i troszkę ogarnąć i zbiegłam na dół. W kuchni byli wszyscy oprócz Eleanor, Perrie i Danielle, które musiały już dzisiaj iść. A szkoda, były bardzo miłe i chciałabym się z nimi zaprzyjaźnić. Usidłam przy stole obok blondyna i delikatnie musnęłam jego suche, rządne miłości usta.
Chłopak oznajmił mi iż ma dla mnie niespodziankę. Strasznie byłam ciekawa jak to wszystko się potoczy i co takiego wymyślił dla mnie Nialler.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że rozdział nudny i byle jaki, bez ładu i składu, ale musiałam go dodać ponieważ jest on wprowadzeniem w kolejne, dużo ciekawsze rozdziały. Pozdrawiam i zapraszam do komentowania i głosowania w ankiecie, bo coś przypuszczam, że tylko jedna lub dwie osoby mnie czytają, w takim wypadku będę zmuszona zawiesić bloga. Kocham Was i mam nadzieję że nie będę musiała Was opuszczać xoxoxo

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział #6


Niespodziewanie Harry podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
Czy jemu coś się pomieszało w mózgownicy ? Przed minutą chciał mnie zabić, a teraz mnie przytula ? O co chodzi ?
- Nat, przepraszam. Bardzo Cie przepraszam. Ja nie chciałem, tak bardzo mi przykro ze się mnie bałaś - wycedził chłopak przez łzy.
- Ale Harry, co się stało ? - zapytałam na maksa zdziwiona tą sytuacją.
- No bo ja.. Ja nie potrafię panować nad emocjami - szepnął prawie nie słyszalnie - To co mówiłem to prawda, kocham Cie, ale jak siostrę. Kocham tylko Carol - ostatnie wykrzyczał prawie na cały dom. Nagle przed łazienką znaleźli się wszyscy.
- Co się stało ? - wparował do środka Niall i zaczął sie wydzierać.
- Nic, tylko rozmawialiśmy - szepnęłam  chwyciłam blondyna za rękę i pociągnęłam w stronę jego pokoju. Gdy byliśmy już w pomieszczeniu opowiedziałam chłopakowi całe zajście.
- Ale nic Ci się nie stało ? - zapytał jakby nie słyszał tego co mu powiedziałam.
- Jak widać nic - odpowiedziałam poirytowana jego beznadziejnym pytaniem.
- Nat, nie miej mu tego za złe. On naprawdę ma z tym problemy, bierze nawet specjalne leki, więc proszę. Zapomnij o tym i mu tego nie wypominaj, a jak coś będzie się działo zawsze masz mi o tym powiedzieć - wytłumaczył mi blondyn, mocno mnie przytulił i pocałował w czoło. Ta chwila mogła by się ciągnąć w nieskończoność lecz do pokoju wtargnął Liam oznajmując iż obiad jest gotowy. Momentalnie od siebie odskoczyliśmy, Daddy tylko spojrzał na nas podejrzliwie po czym wychodząc zaśmiał się cicho.
- Jak myślisz ? Co ten śmiech mógł oznaczać ? - zapytał przerażony Niall.

Nie wiem co mam o tym myśleć ? Liam'em za bardzo się nie przejmuje, ponieważ on tego nie wygada. Ale co mam myśleć o reakcji Niall'a ? Co jeżeli on się mną chce tylko zabawić ? A może poprostu się wstydzi przed chłopakami ?

- Niall, wstydzisz się mnie ? - mój grymas na twarzy wyrażał wiele.
- To nie tak... Ja po prostu .. Ekhm.. Nie jestem gotowy na prawdziwy związek o którym mogli by się wszyscy dowiedzieć - mruknął cicho Niall i spuścił głowę.

A ja ? Ja stałam i wgapiałam się w chłopaka z szeroko otwartymi ustami. Zatkało mnie ? Jeżeli nie jest gotowy, aby powiedzieć przyjaciołom że chce ze mną być, to nie jest wart jak i mnie tak i każdej innej dziewczyny.

Bez słowa wyszłam z pomieszczenia mocno trzaskając drzwiami. Pojedyncza łza zleciała mi po policzku, jednakże szybko ją starłam. Wchodząc do kuchni nawiedziły mnie piękne zapachy.
- Mmm... Pięknie pachnie, co jest dobrego ? - oblizałam się na co siódemka parsknęła śmiechem.

Zaraz, zaraz. Momencik... Siódemka ? Był Zayn, Liam, Harry, Louis i jakieś trzy dziewczyny ...

- Ekhmm... Może nas przedstawicie ? - chrzaknęła blond włosa piękność.
- Ach tak - stuknął się ręką w czoło Zayn - To jest Perrie, moja dziewczyna. Tam jest Eleanor  dziewczyna Louisa. A tam Danielle, od Liama.
- Miło mi cię poznać - powiedziała uśmiechnięta brunetka z mocno kręconymi włosami, zwana Danielle. Zaraz po niej odezwała się Perrie i Eleanor.
- Mi tez miło - uśmiechnęłam się najpiękniej jak potrafiłam i usiadłam obok Harry'ego - Gdzie jest Carol ?
- Musiała iść już do domu, jakaś ważna sprawa. A gdzie Niall ? - zapytał loczek dziwnie poruszając brwiami.
- Chyba w pokoju, nie wiem - machnęłam ręką na co Hazza się zaśmiał. Nagle do kuchni wbiegł Niall, wziął do ręki jednego schabowego po czym wybiegł z domu krzycząc 'Zaraz wracam'
Jakieś pół godziny później wrócił blondyn z wielkim bukietem róż. Wszyscy wytrzeszczyli oczy nie wiedząc o co chłopakowi chodzi, jednak blondyn w ogóle się tym nie speszył i podszedł do mnie.
- Nat, kocham Cię. Proszę, wybacz mi - miał zaszklone oczy - Chcę żebyś wiedziała, że bardzo mi na tobie zależy i nie chcę już ukrywać tych uczuć.
Wtedy rozpłakałam się jak małe dziecko, przytuliłam chłopaka i nie chciałam go już nigdy puścić. Chciałam go mieć zawsze przy sobie.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam, przepraszam że tak długo czekacie, lecz nie za bardzo wiedziałam co mam napisać. Zachęcam wszystkich do komentowania, albo przynajmniej głosowanie w ankiecie.
Zapraszam także na bloga mojej przesympatycznej kuzynki, która cały czas pogania mnie do pisania szntażując mnie Fochem Forever . http://hej-swaggie.blogspot.com/
KOCHAM WAS  xoxoxo