Już po chwili razem z Niall'em staliśmy pod domem Caroline. Nie pewnie zapukałam i czekałam na jakąkolwiek reakcje. Po paru sekundach drzwi lekko uchyliły się. Usłyszałam cieniutki głosik, który szeptał : Wejdźcie. Uchyliłam bardziej drzwi i razem z blondynem weszłam do środka. Carol już zdążyła usadowić się w swoim "kokonie" i płakać. Tak... Ona płakała. Nie rozumiem dlaczego z nim zerwała jak teraz cierpi tak samo jak on. Staliśmy tak bez słowa z 5 minut nie odzywając się. Wgapiając się w cierpiącą dziewczynę.
- Emm.. Wszystko dobrze ? - zapytał lekko zmieszany tą sytuacją Niall.
- NIE ! NIC NIE JEST DOBRZE. WRĘCZ DO DUPY - wrzasnęła Carol tak głośno, że chyba pół Londynu ją słyszało. Szybko usiadłam obok niej i mocno ją przytuliłam.
- Dlaczego z nim zerwałaś ? - spytałam najdelikatniejszym tonem jakim tylko umiałam.
- Nie umiałam już wytrzymać. Wiedziałam, że przeszkadzam mu w spełnianiu marzeń. Nie mogłam mu tego zrobić. Rozumiesz ? Nie mogłam pozbawić go najważniejszej rzeczy na świecie jaką jest śpiewanie ! - wyszlochała. Wyraźnie była tym wszystkim załamana.
- Carol, on Cię kocha najbardziej na świecie. Przez całą noc płakał. Jest załamany tym, że już z nim nie jesteś. Mówił, że już go nie kochasz, że pewnie masz innego. Nie mógł odtrącić myśli o tym że jesteś teraz z innym i się całujecie - tłumaczyłam przyjaciółce.
- Na prawdę ? - nie dowierzała moim słowom Carol.
- Na prawdę. On Cię bardzo kocha i nigdy by nie chciał, żebyś odeszła.
W tej chwili drzwi powoli zaczęły się otwierać.
Z perspektywy Harry'ego
Gdy tylko Niall zadzwonił do Louisa, wiedziałem co się święci. Wiedziałem, że pojechał razem z Talą do Caroline.
- Stary, zbieraj się ! Jedziemy do Carol, szybko ! - pośpieszał mnie. Szybko pobiegłem do mojego pokoju, przebrałem się i zbiegłem na dół po czym wyszedłem na dwór.
Po paru minutach byliśmy już pod jej domem. Przed drzwiami czekał na nas Niall, drzwi były lekko uchylone więc mogliśmy słyszeć całą rozmowę dziewczyn.
Słyszałem każde jej słowo : "Nie umiałam już wytrzymać. Wiedziałam, że przeszkadzam mu w spełnianiu marzeń. Nie mogłam mu tego zrobić. Rozumiesz ? Nie mogłam pozbawić go najważniejszej rzeczy na świecie jaką jest śpiewanie".
Te słowa cały czas krążyły po mojej głowie. Jak ona w ogóle mogła pomyśleć że mi przeszkadza ? Nie mogłem uwierzyć, że przez taką głupotę zerwała. Już nie wytrzymałem, zrobiłem krok w stronę drzwi i powoli zacząłem je otwierać, po chwili ujrzałem zapłakaną brunetkę, a obok niej smutną blondynkę. Gdy tylko mnie zobaczyła wstała i wyszła na zewnątrz.
Z perspektywy Caroline
Gdy ujrzałam Harry'ego moja twarz od razu się rozpromieniła. Stęskniłam się za nim i to bardzo.
- Caroline, jak mogłaś pomyśleć że mi w czymkolwiek przeszkadzasz ? - powiedział najbardziej troskliwym głosem na świecie po czym przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił. Odwzajemniłam jego uścisk. Mogłabym go już nigdy nie puszczać. Usiadłam chłopakowi na kolanach i zaczęłam mu się przyglądać. Lustrowałam go jak nigdy przedtem.
- Dlaczego mi się tak przyglądasz ? - zapytał zadziornie loczek w tym samym czasie obejmując mnie.
- Nie wiem jak bym mogła bez Ciebie wytrzymać. Kocham Cię ! - chlipnęłam i pocałowałam chłopaka. Wtem do mieszkania wparowała reszta.
- Dobrze. Widzę, że się pogodziliście. Harry, a co powiesz żeby Carol zamieszkała z nami ? - zapytał zadziornie Louis. Jakiż on dobroduszny się zrobił.
- Ale jak to ? Na prawdę mogłaby ? - ucieszył się loczek, posadził mnie obok po czym przytulił swojego przyjaciela.
- Ale pod warunkiem, że Tala też z nami zamieszka - Lou puścił jej oczko. To chyba najlepszy dzień na świecie. Właśnie uświadomiłam sobie, że życie bez Harry'ego byłoby bez sensu.
- No mała ! Szybko, zbieraj się. - poganiał mnie Lou
- Ale że już ? - nie powiem, zdziwiłam się.
- No a kiedy ? Niall, jedź z Talą po jej rzeczy, widzimy się u nas.
- Ale chłopaki, czy mnie ktoś w ogóle pytał o zdanie ? Nie mogę z Wami mieszkać. Nie mogę zostawić mojej gosposi samej u mnie w domu. Jest ona moją mamą. Nigdy jej nie opuszczę nie mam serca ! - wytłumaczyła chłopakom. Pojedyncze łzy zaczęły spływać jej po policzku.
- Kochanie, nie płacz - przytulił ją Nialler.
- To weź ze sobą gosposię, co za problem ? - Louis ? Co ci się stało ? Cóż, ten chłopak coraz bardziej mnie zadziwiał. Dlaczego jest on taki dobroduszny dzisiaj ? Hmmm.. Nie mam pojęcia co mu się stało, ale mniejsza o to.
- Chłopaki, nie będę Wam się narzucać. Na prawdę dziękuje za zaproszenie, ale nie mogę - skrzywiła się.
- Ależ możesz. Jesteś naszą rodziną ! Wszyscy Cię kochamy jak młodszą siostrę, którą jesteś. Nie możesz tak po prostu nam odmówić, zbieraj się i jedź z Niall'em po rzeczy i gosposię i przyjeżdżaj, tak łatwo się nas teraz nie pozbędziesz - powiedział Harry.
- Okej, pojadę. Ale nie obiecuje, że Olga się zgodzi - wytłumaczyłam. Byłam ciekawa jak moja gosposia zareaguje. Oby pozytywnie - pomyślałam i ruszyłam w stronę wyjścia.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc tak, rozdział dłuższy od poprzednich. Mam nadzieję, że się spodoba i będzie dużo komentarzy. Kocham Was xoxo Pamiętajcie, każdy komentarz ten pozytywny i negatywny także na zawsze ląduje w moim serduszku. Przepraszam za błędy ... Ale pisze to w WordPad'zie i mi tego nie sprawdza -.- Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :*



