czwartek, 2 maja 2013

Rozdział #12


Już po chwili jechałam z Niall'em do mojego domu. Strasznie się stresowałam co mi powie    Olga, pewnie będzie niezadowolona. Ale cóż, jak tak ładnie proszą to trzeba spróbować.
Po chwili wysiadałam z auta patrząc na więzienie w którym mieszkam. Chwyciłam blondyna ze rękę i mocno ją ścisnęłam ruszając w stronę drzwi, które były zamknięte. Zadzwoniłam na dzwonek, ponieważ gdzieś zapodziałam klucze. Po paru sekundach drzwi otwarły się i ujrzałam w nich wesolutką Olgę.
- Dziecko drogie. Jak ja Cię dawno nie widziałam. Jak ty urosłaś - zaczęła wydzierać się Olga widząc moją lekko uśmiechniętą twarz.
- Olga, nie widziałyśmy się przez 3 dni, a nie rok - zirytowana powiedziałam gosposi, a ta chwyciła się za głowę.
- No faktycznie, ale 3 dni bez Ciebie to jak rok skarbie. - zaczerwieniła się - Ekhm.. Może przedstawisz mi...
- To mój chłopak Niall - przerwałam Oldze. Spodziewałam się, że zaraz palnie coś głupiego.
- Miło mi panią poznać - powiedział szarmancko blondyn i podał rękę gosposi, która ją uścisnęła.
- Wchodzicie czy będziemy tak stać w drzwiach ? - zapytała nas kobieta.
- Właściwie to my już musimy lecieć - wyjaśniłam i obróciłam się na pięcie, ale blondyn oplótł mnie rękami w pasie.
- Wejdziemy - odpowiedział, po czym przerzucił mnie przez ramię i ruszył za Olgą do salonu.
- NO WEŹ, POSTAW MNIE ! - darłam się w wniebogłosy i biłam chłopaka pięściami po plecach lecz on jakby niczego nie słyszał ani nie czuł szedł dalej – Niall, nie dobrze mi !
Chłopak szybko postawił mnie na podłodze.
- Co ci jest ? Nat, wszystko dobrze ? – wypytywał mnie blondyn patrząc mi głęboko w oczy.
- Teraz już dobrze – odparłam i dałam mu buziaka po czym usiadłam na kanapie.
- Więc ... Co się stało słońce ? - zapytała mnie Olga, gdy już Niall usiadł obok mnie.
- Mam do ciebie taką jakby ... propozycję - odpowiedziałam - ponieważ chłopcy zaproponowali mi żebym u nich zamieszkała ...
- Chcesz się wyprowadzić ? Zostawić mnie tu samą ? - zaczęła panikować szatynka.
 - Nie, chce cię wziąć ze sobą - szybko uspokoiłam zdenerwowaną kobietę.
- Proszę, nie żartuj sobie ze mnie - zirytowana kobieta nie dawała za wygraną.
- Proszę pani, Tala mówi poważnie. Ja razem z moimi przyjaciółmi chcielibyśmy aby pani i Nathalie zamieszkały z nami - wytłumaczył za mnie Niall.
- Zaraz, zaraz. Jacy przyjaciele ? - zdezorientowana Olga była na prawdę dość zabawna.
- Więc tak. Niall jest muzykiem. Mieszka ze swoimi przyjaciółmi, z którymi gra w zespole - wytłumaczyłam.
- Dziecko, a co na to twoja matka ? Jak się dowie ze bez jej pytania zniknęłyśmy z domu od razu mnie zwolni, a tobie… Hmmmm... nie wiem co może ci zrobić - zamyśliła się, lecz jak już się ocknęła na nowo zaczęła panikować - nie ważne co z tobą, ale mnie na pewno zwolni. A ja muszę mieć tą robotę.
 - My panią zatrudnimy - zaoferował Niall - będę oczekiwał od pani tylko gotowania nam. A zwłaszcza mi ! - uśmiechnął się uwodzicielsko blondyn na co ja parsknęłam śmiechem.
- No więc, jak mogłabym się nie zgodzić ? Będę blisko mojego skarba, poznam jakiś przystojniaków i do tego będę miała mniej pracy . Dziękuje ci kruszynko, że o mnie pamiętałaś - wzruszyła się kobieta i mocno mnie przytuliła.
- No to zbieraj się ! - wykrzyknęłam - wyprowadzka, dziś o godzinie 20.00, więc musisz się pośpieszyć - pogoniłam Olgę ruchem ręki do jej pokoju, po czym sama wstałam i weszłam do mojego wyciągając wielkie walizki z szafy.
Dałam blondynowi jedną walizkę i poprosiłam go aby zapakował w nią zawartość szafy. Ja sama wzięłam drugą i poszłam pakować rzeczy z łazienki. Około 19.00 byłam już całkowicie spakowana.
- Ale się cieszę, że nie będę musiała mieszkać już w tym więzieniu – uśmiechnęłam się i dałam buziaka blondynowi.
- Dlaczego mówisz, że to więzienie ?
- Po prostu nienawidzę przebywać w tym domu. Jest tu pusto, cicho. Mojej mamy nigdy nie ma. Wole być z Tobą, z Wami wszystkimi. Nie znam Was za długo, ale wiem że jesteście moją rodziną, którą kocham ponad życie – pojedyncze łzy spłynęły mi po policzku.
- Proszę, nie płacz – chłopak mocno mnie przytulił. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie, ale Olga musiała nam przerwać donośnym chrząknięciem. Jak poparzeni oderwaliśmy się od siebie po czym ja spadłam z łóżka lądując na tyłkiem na twardej podłodze.
- Ała ! – krzyknęłam choć w ogóle nie chciałam się odzywać. Ból przeszywający tyłek razem z plecami był w tej chwili nie do zniesienia. Niall szybko ruszył mi na ratunek podnosząc mnie z zimnej posadzki.
- Nic Ci nie jest ? – zapytał mnie. Usłyszałam w jego głosie troskę. Martwił się o mnie.
- Raczej nic, ale strasznie mnie tyłek boli – odpowiedziałam masując ręką obolałe miejsce. Nagle poczułam, że znów unoszę się w powietrze.
- Niall, znowu ? Przecież umiem sama chodzić – szarpałam się, ale to na nic się nie zdało. Już po chwili znaleźliśmy się w aucie jadąc do domu chłopaków. Już to widzę jak Olga zareaguje na widok takich przystojniaków. Z rozmyślań wyrwał mnie otwierający drzwi Niall. Wyszłam z samochodu i chciałam wyjąć moje walizki z bagażnika, lecz ktoś zrobił to już za mnie i szedł już w stronę domu. Za nim Olga, a ja zaraz za nią. Gdy wkroczyłam do domu Zayn akurat schodził z góry i wszedł prosto na mnie dając mi buziaka w policzek.
- Ekhm.. Zayn, poznaj Olgę – zwróciłam się do chłopaka szczerząc się, gdy zauważyłam zakłopotanie na jego twarzy – Olga, to jest Zayn.
Po chwili cała reszta stała już obok nas i zaczęli się po kolei przedstawiać. Po przedstawieniu Louis zaprowadził Olgę do jej „pokoju”. Ja poszłam z Niall’em do jego pokoju, który miał być teraz także moim pokojem z czego naprawdę bardzo się cieszyłam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej, rozdział taki trochę nijaki. Mi nie za bardzo się podoba. Do tego miał być dużo dłuższy, jednak miałam dziś mało czasu na dokończenie. Jutro nie miałabym czasu dodać. Następny będzie pewnie na następny tydzień, lecz nie mogę powiedzieć kiedy dokładnie. Następny rozdział będzie dłuższy, będzie w nim dużo niespodziewanych decyzji, kłótnie. Zresztą, sami się przekonacie. Kocham Was xox

1 komentarz: