sobota, 27 lipca 2013

Rozdział #16

Kiedy już się trochę uspokoiłam opadłam na łóżko.
-Kiedy mamy do niej jechać? – zapytałam niepewnie. Bałam się spotkać jego mamę. Co jeśli mnie nie polubi? Albo uzna,  że nie jestem odpowiednia dla jego syna? Załamie się.
- W ten weekend – widząc mój dziwny grymas chłopak położył się obok mnie i położył głowę na moim brzuchu – Dlaczego masz taką minę?
- Jaką minę?
- Tą minę – chłopak wskazał palcem na moje usta.
- To nie żadna mina, to moja twarz – oburzyłam się i przewróciłam się na drugi bok, tym samym zrzucając głowę chłopaka z mojego brzucha.
- Skarbie, o co chodzi? – Niall pogładził mnie lekko po włosach. Odwróciłam się w stronę chłopaka.
- Niall, co jeśli Twoja mama mnie nie polubi?
- Co Ci przyszło do Twojej pięknej główki? Oczywiście, że Cię polubi kotku – blondyn przytulił mnie do siebie i pocałował w czoło.
- Niall, przecież weekend jest za 3 dni. W co ja mam się ubrać? Może jakąś sukienkę? – zleciałam z łóżka jak poparzona i podbiegłam do szafy, w której są moje ubrania. Zaczęłam wyciągać z niej pełno jakichś ubrań, które po chwili leżały już na podłodze. Niall leżał na łóżku i przyglądał mi się z zaciekawieniem. Po jakiejś pół godzinie blondyn stracił cierpliwość. Wziął mnie na ręce i zniósł do kuchni sadzając na blacie, a sam zaczął robić nam jakieś kanapki.
- Kochanie, nie masz się czym przejmować. Moja mama Cię pokocha, zobaczysz. Jesteś najwspanialszą kobietą w moim życiu. Nie ma lepszej od Ciebie, uwierz mi – podszedł do mnie i dał mi soczystego buziaka. Oplotłam go nogami w pasie i odwzajemniłam pocałunek. Niall nie prosząc o pozwolenie wtargnął swoim językiem do moich ust. Z racji, iż byłam bardzo głodna postanowiłam to przerwać i ugryzłam go w niego, a ten szybko ode mnie odskoczył.
- Ała, to bolało – krzyknął chłopak.
- Przepraszam skarbie – chwyciłam go ręką za policzek i pogłaskałam go lekko – nie chciałam tak mocno, jestem tylko straszliwie głodna
- Jak mnie pocałujesz w bolące miejsce będzie mi dużo lepiej – uśmiechnął się cwaniacko i pokazał mi język. Zeszłam z blatu i przytuliłam blondyna.
- Za dużo byś chciał – uśmiechnęłam się i znów usiadłam na blacie. Niall podszedł do lodówki i wygrzebał z niej szynkę i jakieś inne dodatki. Już po chwili kanapki byłe gotowe. Chłopak wziął talerz i poszedł do salonu. Ja dalej siedziałam tak gdzie siedziałam. Blondyn wystawił głowę z salonu.
- Kotku, chodź tu – zawołał mnie robiąc słodką minkę. Ja podniosłam ręce do góry na znak, że ma mnie tam zanieść. Chłopak podszedł do mnie i biorąc mnie na ręce zaniósł do salonu. Posadził mnie na kanapie i podał pare kanapek.
- Podobno byłaś taka głodna, a teraz nic nie jesz – chłopak posmutniał – nie smakują Ci?
- Oczywiście, że smakują, ale – w tym momencie chłopak mi przerwał wpychając kanapkę do buzi.
- Nie ma żadnego „ale” – uśmiechnął się słodko. Jak można nie kochać takiego słodziaka jakim jest Niall? To jest po prostu niemożliwe. Przy nim czuje się jak przy nikim innym. Czuje się taka kochana. Przy nim zawsze serce skacze mi aż do gardła, jest taki idealny. Niall to najlepsze co mnie w życiu spotkało i za nic w świecie bym go na nic nie zamieniła. Oczywiście reszta też jest wspaniała, kocham ich jak braci i za każdego oddałabym życie. Są dla mnie jedyną rodziną i bardzo, bardzo ich wszystkich kocham. Gdyby nie oni nie miałabym nikogo, byłabym sama. Jestem wdzięczna losowi za to, że to właśnie mi się tak poszczęściło i spotkałam na swojej drodze chłopaka, którego pokochałam.
- Słoneczko, o czym tak myślisz? – szturchnął mnie lekko blondyn na co szybciutko się otrząsnęłam.
- Myślałam o tym, że moje życie byłoby bez sensu gdybym Cię nie spotkała. Tak bardzo Cię kocham Niall – dałam chłopakowi buziaka. Do pokoju wparowała reszta.
- Co my tu słyszymy? Nas to już nie kocha chłopaki, idziemy stąd – Harry zrobił smutną minkę i obrócił się na pięcie w stronę schodów. Szybko do niego podbiegłam i wskoczyłam mu na barana całując go soczyście policzek.
- Jakbym Cię mogła nie kochać wariacie? – szepnęłam mu na ucho na co on się zaśmiał. Zeskoczyłam z Harry’ego.
- KOCHAM WAS CHŁOPAKI! – wykrzyczałam na cały dom po czym wszyscy uścisnęliśmy się w ogromnym niedźwiadku. Oczywiście, jak to chłopaki zaczęli się wygłupiać i już po chwili wszyscy leżeliśmy na podłodze.
- Ałaaaa! Ktoś mi zgniata nogę – krzyknęłam śmiejąc się – Louis, złaź. Przygniatasz mi nogę.
- Cokolwiek powiesz księżniczko – chłopak wstał z mojej nogi i ukłonił się przede mną.
- Tylko bez takich Tomlinson – pogroziłam mu palcem – Nie jestem księżniczką, ja jestem królową – pokazałam chłopakowi język za który mnie złapał i zaczął wrzeszczeć na cały dom: NIE WYSTAWIAJ JĘZYKA, BO CI KROWA NASIKA! Ja tylko zaczęłam się śmiać, kocham tych wariatów. Są najważniejsi w moim życiu.
- Okej, okej. Koniec tego – wrzasnął na całe gardło Liam. Niall korzystając z okazji, że wszyscy gapią się na Liama złapał mnie za rękę i pobiegł do naszego pokoju.  Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam wymyślać co będziemy robić przez resztę dnia. Niall postanowił pójść się umyć, więc ja spakuje się na weekend. Zaczęłam przymierzać wszystkie sukienki, które miałam w szafie. Z racji tego, iż Niall był w łazience przebierałam się w sypialni. Gdy ściągałam jedną z sukienek z łazienki wyszedł chłopak w samych bokserkach.
- Mhmm.. Ślicznie wyglądasz – zamruczał.
- Niall, nie jestem nawet ubrana – zrobiłam zirytowaną minę.
- Bez ubrań wyglądasz jeszcze piękniej – podszedł do mnie od tyłu i zaczął całować moją szyje.
- Niall proszę, nie teraz - jęknęłam kiedy chłopak przyssał się do mojej szyi tym samym robiąc mi czerwony ślad. Jak ja go pacne w ten zboczony łeb. Odwróciłam się w jego stronę i dałam mu przelotnego buziaka.
- Idę się umyć – szepnęłam i poszłam do łazienki. Po około 20 minutach wyszłam z pod prysznica i zorientowałam się że nie wzięłam piżamy. Owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Na moje szczęście Niall’a nie było w pokoju, więc nie musiałam wysłuchiwać tych jego zbędnych komentarzy. Gdy już miałam wchodzić do łazienki drzwi od pokoju się otworzyły, a w nich stanął Zayn? Czego on tutaj szukał?
- Um… Szukasz czegoś? – Nie powiem, byłam trochę skrępowana obecnością chłopaka kiedy stałam w samym ręczniku.
- Chciałem z Tobą porozmawiać, ale jak widze jesteś zajęta. Gdzie Niall, czyżby czekał na Ciebie w łazience – w tej oto chwili moją twarz ozdobił czerwony rumieniec. Oni zawsze tylko o jednym.
- Nie zboczuchu, nie wiem gdzie jest. Jak się ubiore to przyjdę do Ciebie – wytłumaczyłam i czekałam na jakąkolwiek reakcje chłopaka.
- Umm.. Czyli nie masz nic pod tym ręczniczkiem? – Zayn podchodząc do mnie poruszał dziwnie brwiami. Boże, co za zboczeńce tu mieszkają? A ja głupia zamiast uciec do łazienki stałam i wpatrywałam się w niego jak słup. On tylko podszedł do mnie, przytulił i pocałował w policzek.
- Niezłe kształty słoneczko – rzucił ostatni zboczony uśmiech i wyszedł. Okej, to było dziwne. Obróciłam się na pięcie i zaczęłam kierować się w stronę łazienki. Weszłam do niej, przebrałam się i poszłam do pokoju Zayna. Chłopak chyba był w łazience, więc czekając na niego usiadłam na łóżku i myślałam o czym to Zayn chciałby ze mną pogadać. Moje rozmyślenia przerwał trzask drzwi od łazienki, a co ujrzałam? Nagiego bruneta. Boże, dlaczego jesteś dla mnie dziś tak okrutny? Chłopak nie zdając sobie sprawy że jestem obecna podszedł do szuflady i zaczął w niej grzebać, nie żeby co ale tyłek to on ma niezły. Boże, mieszkanie z 5 zboczuchami daje się we znaki. Lekkim chrząknięciem dałam chłopakowi do zrozumienia, że nie jest sam. Ten odwracając głowę w moją stronę otworzył szeroko buzie i szybko pobiegł do łazienki. Po 5 minutach wyszedł już ubrany.
- Um.. Nat, przepraszam. Nie wiedziałem, że jesteś w pokoju. Mam nadzieje, że Cię nie wystraszyłem czy coś? – zaczął się tłumaczyć chłopak. Jaki on był uroczy gdy się denerwował.
- Jest okej – powiedziałam i uśmiechnęłam się do bruneta – a tak na marginesie, niezły tyłek – szturchnęłam go w ramie, na co ten parsknął niepochamowanym śmiechem. Jak to mówią, głupawka przychodzi nie wiadomo kiedy i gdzie.
- Hahahahahahaha, dziękuje. Twój też jest niczego sobie – co on właśnie powiedział? Kiedy on niby widział mój tyłek? Boże, czy ja o czymś nie wiem?
- Zayn, czy chciałbyś mi o czymś powiedzieć? – lekko skrępowana spuściłam głowę.
- Nie miałem na myśli, że Cię podglądam czy coś. Po prostu masz niezły tyłek, tak o – uśmiechnął się do mnie i objął mnie ramieniem. Jezu, ja nigdy nie ogarnę toku myślenia chłopaków.
- O czym chciałeś pogadać? – zmieniłam temat. Jakoś nie chciało mi się dłużej rozmawiać o moim tyłku.
- Chciałbym się Ciebie zapytać czy chciałabyś …
- Nie Zayn, nie zostanę Twoją dziewczyną – teraz to ja dostałam głupawki – mam chłopaka

- Nat, nie wygłupiaj się. To poważna sprawa – spojrzał na mnie poważnie jednakże po chwili też zaczął się śmiać.
___________________________________________________________
Witam Was kochani. Tak wiem, nie jestem za dobra w tych moich dolnych monologach, ale cóż. Rozdział dedykowany Adze, której obiecałam że dodam jak najszybciej i od której dostałam dużo miłych słów na temat tego bloga. Miałam dzisiaj wene tak więc w jeden dzień napisałam ten rozdział. Pod poprzednim rozdziałem były 3 komentarze tak więc rozdział jest na 3 strony Worda. Im więcej komentarzy tym rozdział będzie dłuższy pamiętajcie <3 Kocham Was Wasza Waybooloo <3 *______* 

9 komentarzy:

  1. Co to ma być za zakończenie ?
    WTF ? Jestem tym faktem nieusatysfakcjonowana xD
    Pisz szybko następny rozdział, bo chcę wiedzieć co się dzieje ;P
    P.S. Gdzie jest Carolina ? xP
    Trzymaj się pa ;* <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabiję ! 3 razy myślałam , że będzie scenka +18 , a tu dupaaa . hahahhahahaha , ale rozdział świetny ; 3 czekam na kolejny ; 3 słonkooo. ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham ♥ ; 3 twój blog jest tak świetny , że polecę go na swojej stronce ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. super! extra blog pisz dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne opowiadanie :3
    Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na więcej hahaha rozmawać o moim tyłku

    OdpowiedzUsuń
  7. przeczytałam dzisiaj od 1 rozdziału do 16 , to jest cudoowne :D
    pisz dalej , bo naprawdę masz talent ♥

    xx. Em :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy okazji odwiedziłabyś mojego bloga? Dopiero zaczynam , i miło byłoby gdybyś tam zajrzała ;*

      http://the-worst-behind-us.blogspot.com/

      Usuń
  8. Super rozdział! Naprawdę świetnie piszesz ! ;) Czekam na następny *.*

    OdpowiedzUsuń