niedziela, 10 marca 2013

Prolog


Siedziałam na parapecie, patrzałam przez okno na Londyn. Nie mogłam narzekać na widoki, są piękne. Siedząc tak myślałam o tym co jest, było i będzie. Owszem, mam uczucia. Niestety nie są one widzialne dla ludzkiego oka. Myślałam kiedyś, że wszystko będzie dobrze. Dwa lata temu przeprowadziłam się z mamą do Londynu. Na początku wszystko było dobrze, dopóki moja mama nie stała się sławną, wpatrzoną w siebie piosenkarką. Dostałam od życia kopa w dupę i musiałam żyć z myślą, że to już nie jest moja mama. Sprawiałam dużo kłopotów, chociaż  kochałam moją tak zwaną gosposię, dużo razy musiała sprzątać bałagan, który wszędzie zostawiałam. Była ona jedyną osobą, która jeszcze mnie zauważała. Mimo iż byłam wredną jędzą, ta dalej mnie kochała. Tak, nazwałam siebie wredną jędzą. Taka już jestem i nie boję się do tego przyznać. Życie już tyle razy mnie skrzywdziło, że uodporniłam się na ból. Każdy kto mnie poznał po chwili tego żałował, nie do wiary że jestem córkom słynnej piosenkarki, nieprawdaż ? Z moją rodzicielką widywałam się ledwo raz na tydzień, była mi obcą osobą. Ale cóż, rodziny się nie wybiera. Nie łatwo jest być 17 letnią dziewczyną, bez wsparcia osób które kiedyś bardzo się kochało. To trudne, a za razem dość irytujące. Mam nadzieję, że moje życie wkrótce się zmieni. 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam, mam nadzieję, że blog się spodoba i będziecie na niego wpadać. Jeżeli to przeczytałeś/aś, proszę zostaw po sobie komentarz. Nie wiem czy ta historia przypadnie wam do gustu, mam nadzieję że tak. 
P.S. nie jestem dobra w urządzaniu bloga, więc jeżeli znajdzie się osoba, która mogłaby mi pomóc bardzo proszę żeby napisała tu komentarz. Chodzi mi głównie o tło. Dziękuje za uwagę :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz