czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział #8


Po śniadaniu wszyscy się ubraliśmy i ruszyliśmy w stronę niespodzianki. Nie wiem czym ona była? Chyba nikt oprócz Niall'a tego nie widział. Dojechaliśmy do jakichś wysokich budynków, wyszliśmy z samochodu i stanęliśmy przed sklepem muzycznym. Niall złpał mnie za rękę i pociągnął w stronę budynku.
- Niall, po co mnie tam ciągniesz ? - zapytałam zdziwiona.
- Jak to po co ? Kupuje Ci gitare głuptasku - mruknął mi swoim czarującym, chrypliwym głosem wprost do ucha po czym lekko przygryzł jego płatek przez co omal nie zemdlałam z wrażenia.
Wszyscy ruszyliśmy do sklepu. Na widok sławnego zespołu One Direction właściciel prawie zemdlał.
- Dz-dzień Dobry, w czym mogę pomóc ? - zapytał tak spokojnie jak tylko potrafił.
- Szukamy gitary - rzucił loczek .
- Proszę bardzo, może pomoc w czymś jeszcze ? - sprzedawca podszedł do działu z gitarami i wskazał na nie palcem.
- Dziękujemy - wyprzedził otwierającego już usta loczka Niall. Blondasek wybrał z 5 gitar, które sprawnie testowaliśmy. Razem z Niall'em, chłopakami i Carol daliśmy niezłe przedstawienie. Podczas gdy z blondynem graliśmy największe hity reszta śpiewała zabawiając przy tym kupujących. Po chwili dość znaczna liczba osób utworzyła zgrabnie kółko wokół naszej siódemki i przypatrywała się naszym dokonaniom śmiejąc się, klaskając lub śpiewając razem z nami. Po jakiejś godzinie ruszyliśmy w stronę kasy z moją nowiutką gitarą.
- Poprosimy tą gitarę - Niall uśmiechnął się szeroko w stronę mężczyzny za ladą - ile za nią ?
- Nic, dzisiaj miałem wiecej klientów niż przez ostatnie 2 tygodnie.
- Ojejeje ...! Nasi fani dopisują - zaczął się cieszyć jak małe dziecko Lou i skakać po całym pomieszczeniu przytulając wszystkich klientów.
- To może chociaż zdjęcie lub autografy ? - zaproponował blondyn nie zwracając uwagi na Louisa.
- Dobrze, zdjęcie. Tylko te młode panie tez mają na nim być - sprzedawca uśmiechnął się do mnie i Carol stojących w rogu pomieszczenia. Podeszlysmy do mężczyzny i chłopaków po czym jeden z klientów zrobił nam zdjęcie.
- Czy to zdjęcie może wisieć za ladą na ścianie czy to będzie jakiś problem ? - zapytał mężczyzna blondyna.
- Oczywiśie, nie ma żadnych peciwstawień - uśmiechnął się do niego Niall, chwycił gitarę, pożegnał się z mężczyzną i klientami po czym wyszedł a wszyscy jak poduszkę pieski ruszyli za nim w tym ja oczywiście.
- Niall, jak miałeś niespodziankę dla Nat i tylko jej kupiłeś prezent, to do czego mi byliśmy Ci potrzebni ? - zapytał oburzony faktem iż tylko ja dostałam prezent Zayn.
- Ponieważ jedziemy teraz na rynek trochę się powygłupiać i zarobić jakieś drobniaki.
- Po co Ci drobniaki ? Brakuje Ci kasy na jedzenie ? - zakpił sobie loczek, a Niall udał oburzonego.
- Nie brakuje, dziewczyny sobie zarobią - uśmiechnął się do mnię cwaniacko.
- Och Caro, cóż za zaszczyt mamy. Możemy zagrać ze słynnym zespołem 1D na rynku i do tego dostaniemy od nich drobniaki - udawałam podjaraną i skakałam jak wariatka.
- Nie kpij z nas - oburzył się Niall - przynajmniej będziesz mogła mi kupować jedzenie.
- Och, oczywiście. Tylko, że za drobniaki mi na twoje pożywienie nie wystarczy - zakpiłam z chłopaka, a ten zrobił smutną minkę.
- Czyli uwarzasz, że jestem gruby ? - zapytał blondyn a w jego oczach błyszczały iskierki nadziei.
- Oczywiście, że nie. Cóż Ci strzeliło do tej ślicznej główki - powiedziałam słodko, uśmiechnęłam się po czym podbiegłam do chłopaka i pocałowałam go w usta.
- DOBRA. Koniec tego dobrego, jedziemy czy nie ? - zapytał zniecierpliwiony Liam co do niego strasznie nie podobne.
- Tak, już jedziemy - oznajmił blondyn i wsiadł do auta. Jechaliśmy na rynek z 10 min. Gdy dojechaliśmy Niall wyjął z bagażnika MOJĄ gitare i jego. Ruszyliśmy w stronę fontanny i zaczęliśmy grać piosenki chłopaków. Oni podchodzili do różnych osób tańczyli z nimi, śpiewali, przytulali. Umieli urządzić show. Nagle ujrzałam dość wysokiego bruneta.
- O Boże... To na pewno nie prawda, to nie może być on - szepnęłam sama do siebie lecz blondyn mnie usłyszał i zaczął się rozglądać o kim mogłam mówić.
- O kim mówisz ? - zapytał zaniepokojony.
- Być może zaraz się dowiesz. Za chwileczkę wrócę - rzuciłam po czym szybko podbiegłam do bruneta. Czy to na prawdę on ? Yhm.. Zaraz się przekonam - pomyślałam i położyłam rękę na ramieniu chłopaka, ten szybko obrócił się i uśmiechnął przyjaźnie.
   
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam kochani. Mam nadzieję że rozdział się podoba. Bardzo proszę o komentarze, nie wiem czy w ogóle ktoś to czyta. Jest mi z tego powodu przykro. Każdy komentarz daje mi kopa w dupie, więc bardzo proszę KOMENTUJCIE. Pozdrawiam mojego kochanego anonimka, który się ujawnił. Kocham Cię i dziękuje za miłe słowa, do następnego xoxo


2 komentarze:

  1. Świetnie piszesz. Twoje opowiadania jest super. Nie mogę doczekać się następnego. ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. supcio dawaj nastepne <3

    OdpowiedzUsuń