sobota, 13 kwietnia 2013

Rozdział #9

Z perspektywy Niall'a

Siedząc na skraju fontanny przyglądałem się Tali i jej... koledze ? Nie wiem kim był ten koleś ? Może jej były ? Może kolega ze szkoły ? Stary znajomy ? Tyle pytań, zero odpowiedzi. Nagle spostrzegłem, że idą w moją stronę. Wyprostowałem się, przełknąłem głośno ślinę i uśmiechnąłem się najpiękniej w świecie. Tala chyba zauważyła iż coś jest nie tak, ponieważ zaczęła mi się poważnie przyglądać.
- Niall, poznaj Bartka - zwróciła się do mnie blondynka i uśmiechnęła. Bartek podał mi rękę, którą uścisnąłem. - To jest mój najlepszy przyjaciel z czasów podstawówki.
Więc był on jej przyjacielem. Dobrze wiedzieć - pomyślałem. Tala chwilkę jeszcze porozmawiała z Bartkiem po czym pożegnała się i podeszła do mnie mocno się wtulając.
- Kocham Cię ! - mruknęła mi wprost do ucha po czym lekko je przygryzła. Przeszedł mnie dreszcz. Ale taki miły dreszcz. 
- Ja Ciebie też - odszepnąłem dziewczynie - Zbieramy się do domu, zbieraj chłopaków.
Po pół godzinie byliśmy już u nas w domu. Nat chyba już się przyzwyczaiła u nas być przez cały czas. Choć dalej nie wiem dlaczego tak nienawidzi swojego. A może tu nie chodzi o dom tylko o rodziców ? Kolejne pytania niewiedzące odpowiedzi z mojej strony, są tylko przypuszczenia lecz powód może być inny. Nagle do moich uszu dobiegł krzyk. Był to najprawdopodobniej krzyk Harry'ego. Jak torpeda zbiegłem na dół do salonu z którego wydobył się ten nie za miły odgłos.
- Stary, co jest ? - zapytałem, gdy zobaczyłem skulonego loczka. Usłyszałem cichy szloch.
- Carol, ona... ona.. - Harry zaczął pociągać nosem - zerwała ze mną ... I to jeszcze przez SMS'a
- Ale przecież ona była z nami na rynku - potrząsnąłem chłopakiem
- No i co z tego ? Wtedy poszła, bo powiedziała że ma jakąś ważną sprawę - chlipnął chłopak. Wtedy do pokoju zbiegła Tala i szeptem zapytała się mnie co się stało. Sprawnie opowiedziałem jej całe zajście. Ta podeszła o Hazzy i mocno go przytuliła. Rozłożyliśmy wielkie łóżko w salonie, Nat czuwała przy Hazzie całą noc, nieprzespaną noc. Obudziłem się rano i zobaczyłem że Hazza zasnął. Obok niego leżała Tala, która już nie spała. Tylko wpatrywała się w niego z wielkim żalem w oczach. Pewnie zastanawiała się dlaczego Caro tak postąpiła. Przecież tak bardzo go kochała. Postanowiłem, że po śniadaniu razem z Talą wybierzemy się do brunetki i wszystko z nią wyjaśnimy. Mam nadzieje, że to dobry pomysł i dowiemy się co takiego się wydarzyło.



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich. Rozdział trochę nieudany, następny będzie dłuższy i ciekawszy. Bardzo proszę każdą osobę, która to czyta o komentarz. Proszę przynajmniej o jedno krótkie hasło "CZYTAM". Przynajmniej będę wiedziała że ktoś to czyta i że mam dla kogo pisać. Liczę na Was i KOCHAM xoxo




4 komentarze: