sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział #18

Następnego ranka obudziłam się w łóżku. Jak ja się w nim znalazłam? Niall obok mnie jeszcze słodko spał. Postanowiłam pójść do sklepu po jakieś zakupy spożywcze. Poszłam do łazienki załatwić swoje potrzeby i zrobić inne duperele. Gdy moja twarz wyglądała już w miarę dobrze, wyszłam i się przebrałam. Po cichu wyszłam z pokoju, poprzednio biorąc torebkę z pieniędzmi i innymi ważnymi rzeczami. Wyszłam z domu i zaczęłam iść po zatłoczonej ulicy. Pomimo dość wczesnej godziny wszędzie było pełno ludzi śpieszących się gdzieś. Co chwila ktoś przebiegał mi pod nosem nie mówiąc ani jednego słowa. Wszyscy byli myślami gdzie indziej. Gdy dochodziłam do sklepu poczułam wibracje w prawej kieszeni. Znajdował się tam mój telefon. Nieśpiesznie wyjęłam go ze spodni i odblokowałam. Moim oczom ukazał się rząd liter. Liam.



Po przeczytaniu wystukałam parę literek, po czym kliknęłam przycisk i wiadomość została już wysłana.



Nie czekając długo dostałam odpowiedź. 



 Uśmiechnęłam i schowałam telefon z powrotem do przedniej kieszeni spodni. 
Weszłam do sklepu i zaczęłam przechadzać się między zapełnionymi półkami sklepowymi. Zwinęłam do koszyka to co było potrzebne do przeżycie przez najbliższe dni i ruszyłam do kasy. Nie było długiej kolejki, więc dość szybko się uwinęłam. W drodze powrotnej natknęłam się na kiosk, w którym zakupiłam proszoną przez Liama gazetę, a już po chwili byłam w domu. Ściągnęłam buty i poszłam do kuchni w celu rozpakowania towaru. Przy stole zastałam Liama, Louisa i Harry’ego jedzących jajecznice. Podałam krótko ściętemu brunetowi gazetę, a sama zaczęłam ustawiać wszystko w szafkach.
- Fiuuu, fiuuu – wyszczerzył się w moją i Harry’ego stronę Liam.
- O co Ci chodzi? – zapytałam dość zdezorientowana. Miałam coś na twarzy czy co?
- Piszą o Was w gazecie ciemniaki! – uświadomił nas brunet i wymachał gazetą przed moimi oczyma. Chwyciłam artykuł którym wymachiwał mi chłopak i zaczęłam czytać.
„Wczorajszego południa w okolicach parku mogliśmy spotkać spacerujące młode gwiazdy One Direction Harry’ego Styles’a z Caroline River i


Niall’a Horan’a z Nathalie Cook. 


Czy młode gwiazdy w końcu znalazły miłość? Miejmy nadzieję, że tak i że poszczęści im się w związkach. Oby tylko fanki zespołu nie były zawiedzione”
- Boże, jak ja wyglądam na tym zdjęciu! – zaczęłam lementować.
- Wyglądasz ładnie Nat – wyszczerzył się Louis.
- Założę się, że nawet nie widziałeś tego zdjęcia – zrobiłam zwycięską minę.
- Tak, ale ty zawsze wyglądasz ślicznie- odpowiedział chłopak za co dostał buziaka w policzek.
- Awwww..Jesteś słodki – uśmiechnęłam się do niego.
- Kto jest słodki? – do kuchni wparował zaspany Niall. O boziu, ten to dopiero jest słodki mimo iż nic nie powiedział.
- Ty kotku – podeszłam i dałam mu buziaka.
- Nie wcale nie. Nat powiedziała że ja jestem słodki – zaczął wykrzykiwać Lou z wielkim bananem na twarzy.
- No bo jesteś – Niall palcem wskazującym dotknął czubka jego nosa i zachichotał, na co ten odpowiedział grymasem.
- No dzięki – powiedział tak poważnie, że aż się wystraszyłam że coś mu się stało, ale po chwili zaczął się śmiać, więc już wszystko było okej.
- Piękna dziś pogoda, więc może skorzystamy w końcu z naszego basenu i popływamy? – zaproponował Harry, który od mojego przyjścia siedział cały czas cicho.
- Bardzo dobry pomysł – zawtórowałam chłopakowi i się uśmiechnęłam.
- Więc postanowione – uśmiechnął się Liam i zaczął zbierać talerzyki, aby wsadzić je do zmywarki.
- A gdzie śniadanie do mnie? – oburzył się blondyn.
- Um.. W moim brzuchu? – wyszczerzył się Louis czego po chwili pożałował, bo Niall rzucił się na niego. Brunet zaczął uciekać, ale Niall przed schodami go dopadł i chciał odgryźć mu rękę.
- Niall chodź tu! Ja Ci coś zrobię – zaczęłam wrzeszczeć na chłopaka żeby ten zostawił Lou w spokoju. Gdy ten już z niego zszedł brunet posłał mi dziękujące spojrzenie i jak najszybciej udał się do siebie. Wyciągnęłam z lodówki 5 jajek i zbiłam je wszystkie na patelnie, którą postawiłam na kuchence. Po chwili była już gotowa, więc przełożyłam ją na talerzyk i podałam Niallowi. W międzyczasie zrobiłam też kakao.  Po zjedzonym śniadaniu poszłam poszukać mojego stroju kąpielowego. Gdy go już znalazłam poszłam do łazienki i się przebrałam, po czym wyszłam na basen, w którym byli już wszyscy.
- Ej Nat! – krzyknął Zayn – zaraz przyjdzie Perrie i Danielle. Zajmiesz się nimi?
- No oczywiście – znając życie chodziło mu o alkohol więc się godziłam, bo w robieniu drinków jestem nienajgorsza. Podeszłam do Carol i Olgi, które siedziały pod parasolem i już sączyły jakieś procenty.
- Na stoliku jest do Ciebie – uśmiechnęła się do mnie Carol i palcem wskazała na szklankę z kolorowym płynem stojącą na szklanym stole. Podniosłam ją i usiadałam na leżaku obok mojej przyjaciółki. Chłopaki pływali, oprócz Zayna. Ten siedział na brzegu i pił zimne piwo, śmiejąc się w niebogłosy, gdy któryś z chłopaków zrobił coś śmiesznego. Gdy zrobiło mi się już mega gorąco, postanowiłam iść do wody się ochłodzić. Postawiłam już do połowy wypitego drinka na stoliczek i ruszyłam w stronę basenu. Usiadłam na brzegu obok Zayna zanurzając nogi w zimnej wodzie. Po chwili podpłynął do mnie Niall.
- Słońce, choć tu – złapał mnie za ręce i pociągnął do basenu. Na szczęście w tej części nie było, aż tak głęboko, więc nie zanurzyłam się cała. Weszłam Niallowi na barana, a Caroline zrobiła nam zdjęcie. Posiedziałam z nimi dość długo. Z tymi wariatami naprawdę nie ma nudy, ale musiałam iść bo przyszły dziewczyny. Poszłam do kuchni i zrobiłam wszystkim Mojito. Na tacy przyniosłam to nad basen i postawiłam na stoliku. Po jakiejś godzinie Niall zaczął marudzić, że jest głodny, więc postanowiliśmy zamówić pizzę. Postanowiliśmy się także przenieść do środka, żeby sąsiedzi się nie złościli. Po 30 minutach zajadaliśmy się już gorącą pizzą. Gdy już zjedliśmy postanowiłyśmy się z dziewczynami napić wina. Dowiedziałam się, że zostają tu na noc, więc nie musiałyśmy się pilnować.

- Hahahaha, a wtedy hahahaha Liam potknął się hahaha o węża ogrodowego hahaha i bam! – po paru kieliszkach wina tak właśnie wyglądała nasza rozmowa. Danielle właśnie opowiadała jak była z Liamem u jej rodziców. Biedny Liam, musiał czuć się strasznie jak przewalił się na ulubione kwiaty jej mamy i troszkę je uszkodził. Pogadałyśmy jeszcze chwilkę. Około 1.00 zrobiło mi się mega niedobrze. Zanim zdążyłam powiedzieć o tym komukolwiek przed oczami zrobiło mi się ciemno.
____________________________________________________________________________
Jak na mnie rozdział dodany na prawdę mega szybko. Jestem z siebie dumna, że udało mi się go dzisiaj dodać ;) Mam nadzieje, że Wam się spodoba. Dziękuje za wszystkie komentarze :)
P.S. Jeżeli chciałby ktoś być informowany o nowych rozdziałach możecie zostawić w komentarzu twittera ;)
Pozdrawiam Waybooloo ;3

3 komentarze:

  1. Super ! Fajnie że tak szybko dodałaś :D Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeeezu Wiola błagam Cię dodaj jak najszybciej bo nie wytrzymam! :'( <3
    Kocham Cię!

    OdpowiedzUsuń