czwartek, 14 marca 2013

Rozdział #2


- Wszystko dobrze ? – zapytał się mnie zaniepokojony loczek.
- Tak, teraz już tak – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się promiennie.
- Okej, to teraz idziemy zwiedzać pokoje – uradował się Zayn i pociągną mnie za rękę do swojego pokoju. Był on cały w lusterkach. Zaczynając od małych kieszonkowych lustereczkach, kończąc na ogromnych, ściennych lustrach. Zanim zdążyłam się odezwać pasiasty pociągnął mnie w stronę swojego pokoju, który mieścił się naprzeciwko pokoju Zayn’a. W pokoju było pełno pluszowych marchewek z którymi pasiak spał jak i marchewki prawdziwe, którymi zajadał się po nocach.
Hmm… Czy można uzależnić się od marchewek ? Najwidoczniej TAK odpowiedziałam sobie sama widząc chłopaka wyciągającego z szafki nocnej cały ich stos.
- Smacznego – powiedziałam i poczułam czyjeś dłonie na moich biodrach. Mimowolnie odwróciłam się by zobaczyć kto jest ich właścicielem. Ujrzałam tam blondaska spoglądającego w moje oczy.
- Co ty robisz ? – zapytałam kiwając głową w stronę jego dłoni.
- Yyy.. ja.. yyy.. ja nic – powiedział speszony chłopak, na jego twarzy pojawił się wielki rumieniec, zabrał swoje dłonie z moich bioder i ruszył w stronę swojego pokoju. Już chciałam za nim pójść, ale Harry pociągnął mnie do swojego pokoju. Byłam zmuszona za nim iść, nie mam aż tyle siły aby sprzeciwić się jego wielkim dłoniom, które bezproblemowo trzymały mnie w nadgarstku.
W jego pokoju praktycznie nic nie rzucało się w oczy, był tam taki porządek. Jego łóżko stało pod oknem, obok łóżka ogromna szafa. Pewnie w niej chował wszystkie rzeczy walające się po pokoju. Teraz jeszcze tylko pokój Liama i koniec tego zwiedzania. Po obejrzeniu pokoju Daddi’ego przypomniałam sobie o Niallu. Pospieszyłam w stronę pokoju do którego wszedł i zapukałam.
- Chłopaki, dajcie mi już spokój, nie chce oglądać z wami filmu – krzyknął zza drzwi chłopak.
- Niall, to ja – szepnęłam prawie nie słyszalnie, jednak chłopak usłyszał mój cichy jęk.
- Wejdź – szepnął tak cicho jak ja. Chwyciłam klamkę i już miałam ją pociągnąć, jednak coś mnie powstrzymało.
Miałam tam wejść i co powiedzieć ? – Hej Niall, wybacz moje zachowanie ale tak na prawdę nie chciałam żebyś mnie puszczał ?
BOŻE, JAKA JA GŁUPIA.
Chwyciłam klamkę i weszłam do pomieszczenia. Chłopak siedział na łóżku i jadł pizze.
- Niall, wszystko dobrze ?
- Tak, dobrze – chłopak obrócił się w moją stronę, miał zaszklone oczka.
Nie wiem z jakiego powodu był smutny, czy to moja wina ?
- Czy to prze ze mnie ? – zapytałam i usiadłam obok chłopaka.
- Nie, to po prostu… To nic – odpowiedział. Złapałam blondaska za rękę, spojrzał na nasze dłonie z nie wiadomo jaką nadzieją.
Nie wiem czy to tylko moje urojenie czy chora wyobraźnia, ale czy on coś do mnie czuje ? Nie mam pojęcia co mam o tym wszystkim myśleć.
- Ekhm.. Może chodźmy na dół do chłopaków ?
- Ok, może być – chłopak wziął jeszcze jeden kawałek pizzy, wstał z łóżka i poszedł w stronę salonu, w którym Ci znów się bili. Ruszyłam za chłopakiem, gdy zeszłam prędkością żółwia do salonu ujrzałam wszystkich pięciu leżących na dywanie i szarpiących się.
Wielki zegar zaczął bić pełną godzinę, a tą godziną okazała się 23.00. Musiałam szybko wracać do domu, już mam kłopoty.
- Może mnie ktoś odwieźć do domu ? – zapytałam speszona tak późnym pobytem poza domem.
- Ja cię odwiozę – krzyknął z szybkością światła Lou i od razu znalazł się przy mnie. Po 20 min. byłam już w domu. Na szczęście mojej mamy nie było, cóż. Nic w tym dziwnego, poszłam do łazienki, umyłam się i położyłam się spać. To był bardzo ciekawy dzień.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc mamy drugi rozdział, bardzo proszę o komentarze. Dziękuje za trzy pod poprzednim rozdziałem i dziękuje za ponad 100 wyświetleń. Kocham Was !

2 komentarze:

  1. Świetne opowiadanie ;*
    Pisz tak dalej ;P
    Nie mogę się doczekać na dalszą część ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiola chyba jestem fanką Twojego opowiadania :D <3 /Julka

    OdpowiedzUsuń