Obudziłam się o godzinie 8. Wyglądając jak żona
Frankensteina zeszłam na śniadanie. Porozmawiałam chwilkę z Olgą i poszłam się
ubrać. Zadzwoniłam do Caroline i Umówiłyśmy się na kawę do Starbucks.
Opowiedziałam jej cały poprzedni dzień od "porwania" przez blondaska
przez leżenie na podłodze do oglądania ich kłótni. Nieźle się przy tym
uśmiałyśmy. Obiecałam Caro że kiedyś ich ze sobą poznam. Poszłyśmy do Nando's z
nadzieją zobaczenia Nialla jedzącego kanapki. Weszłyśmy i zobaczyłyśmy chłopaka
idącego z całą górą jedzenia. Gdy chłopak mnie zobaczył, jego piramida zaczęła się
niebezpiecznie kołysać. Na szczęście nic nie spadło. Gdyby tak się stało
chłopak dostał by chyba palpitacji serca. Razem z Caro podeszłyśmy do chłopaka.
Przedstawiłam im sobie nawzajem. Blondyn
od razu podał mi swój telefon i rozkazał mi w nim zapisać swój.
- Możesz szukać pod nazwą "pani kanapka" -
wydusiłam przez śmiech.
- No więc pani kanapko, czy wyjdzie pani za mnie ? -
Niall próbował zachowywać sie poważnie, jednak nie za bardzo mu się to udało,
ponieważ przez śmiech zaczął pluć jedzeniem na wszystkie strony świata. W tym
także na moją twarz.
- O Boże... przepraszam - jąkał się chłopak.
- Nie Boże tylko Tala - zaśmiałam się, a chłopak
udawał obrażonego.
Odważyłam się i zrobiłam dość dwuznaczny krok ? Ekhm
... Przytuliłam go. Tak przytuliłam i to na oczach wielu ludzi. Chłopak objął
mnie i odwzajemnił uścisk. Poczułam te przeklęte policzki, że grzeją mnie jak
opętane. Kurcze, pewnie wyglądam jak dorodny pomidor. Ale co tam, ważna była
tylko ta chwila. Tylko ona się teraz liczyła. Miałam gdzieś to że byłam w
miejscu publicznym i przytulałam prawie obcego mi chłopaka, który na swój sposób był bardzo, ale to bardzo uroczy.
Co ja mówię ? Czy... czy ja sie w nim.. Ugh... Czy ja
sie w nim zakochałam ? Zakochałam sie w obcym chłopaku ? To niemożliwe. To może
malutkie zauroczenie. Nic więcej.
Teraz uświadomiłam sobie, że przytulam go od ponad 2
minut. Poczułam jak fala gorąca znów opanowała moje policzki. Momentalnie
uwolniłam z uścisku chłopaka, który nie był z tego powodu zadowolony. Moją
uwagę zwróciła Carol, coś do mnie mówiła lecz nie za bardzo wiedziałam co.
- Ekhm.. Co ? - szepnęłam przyjaciółce.
- Może ja już pójdę.? - było to bardziej stwierdzenie
niż pytanie.
- Nie, zostań. Pojedziemy do mnie i poznasz resztę
ekipy - zaproponował blondyn i energicznym ruchem wstał i kierował się w stronę
wyjścia.
Razem z Carol ruszyłyśmy za chłopakiem.
Po 15 minutach jazdy byliśmy pod domkiem chłopaków.
Niall wyszedł z wozu i otworzył mi drzwiczki. Tą samą czynność powtórzył przy
drzwiczkach mojej przyjaciółki.
‘Ależ z niego gentelman’ – pomyślałam i uśmiechnęłam
się pod nosem.
Cała nasza trójka ruszyła w stronę budynku. Niall
otworzył drzwi i weszliśmy do środka. Chłopaki oglądali film i byli tak
zapatrzeni, że aż nie zwrócili uwagi na to że ktoś wszedł do domu.
- Ekhm.. Chłopaki, patrzcie kogo przyprowadziłem –
krzyknął zwycięsko Niall i dumnie uniósł
pierś.
- NATHALIE – krzyknęli w tym samym czasie i rzucili
się na mnie jakby ze 100 lat mnie nie widzieli.
Carol patrząc na tę scenę śmiała się jak hiena. Nagle
Harry szybko się podniósł i podszedł do dziewczyny.
- Jestem Harry – mówiąc to, ruszał przy tym dziwacznie
brwiami. – A ty ?
- Jestem Caroline, ale mówicie mi Carol – dziewczyna przedstawiła
się i uśmiechała tak pięknie jak nigdy dotąd. Chyba nasz Haroldzik wpadł jej w
oko. Gdy już wszyscy przywitali się z moją przyjaciółką Louis zaproponował grę
w butelkę. Wszyscy z entuzjazmem zgodziliśmy się, ponieważ był to dobry pomysł.
Pasiasty szybko skoczył po butelkę i zaczęliśmy grać. Kręcić zaczynał ten kto wymyślił
zabawę. Wypadło na mnie.
- No więc, prawda czy wyzwanie ? – zapytał mnie Lou.
- Wyzwanie ?
- Tak więc, musisz pocałować któregoś z nas w policzek
– powiedział dumnie chłopak. Podeszłam do mojej przyjaciółki i pocałowałam jej
polik.
- Ej, to się nie liczy – oburzył się kędzierzawy.
- Okej – powiedziałam i podeszłam do loczka całując go
w policzek. Wtedy zaczęła się kłótnia, dlaczego to Harry dostał ode mnie buziaka.
Przeszłam więc dookoła kółeczka i pocałowałam wszystkich. Gra toczyła się i
toczyła, aż zobaczyłam która godzina, a była już 24.00.
Niall zaproponował mi i Carol nocowanie u nich.
Oczywiście z miłą chęcią się zgodziłam, mogłam wtedy lepiej poznać blondyna.
Caro oczywiście także się zgodziła.
Blondasek zaproponował mi jakąś jego luźną koszulkę,
zgodziłam się ponieważ w tym stroju niewygodnie by mi się spało. To co robiła
teraz Carol mnie nie za bardzo obchodziło, poradzi sobie.
Poszłam za chłopakiem do jego pokoju, wzięłam
proponowaną mi bluzkę i ruszyłam w stronę łazienki.
Podczas pobytu w ubikacji zastanawiałam się gdzie będę
spać. Pewnie w salonie.
Przebrana ruszyłam w stronę pokoju chłopaka i
ostrożnie otworzyłam drzwi.
- Niall, gdzie mogę spać ?
- Ze mną – powiedział rumieniąc się i spuszczając
głowę w dół.
- Naprawdę tego chcesz, wiedz że strasznie chrapie –
powiedziałam i zaczęłam się śmiać. Niall poszedł w moje ślady.
- Ale moglibyśmy się lepiej poznać – rzucił blondyn z
zadziornym uśmieszkiem. Uległam.
- Dobrze – uśmiechnęłam się tak pięknie jak tylko
potrafiłam. Coś było w jego oczach, że nie mogłam mu odmówić. Chłopak zachęcił
mnie do wejścia pod kołderkę zgrabnym ruchem ręki. Podeszłam i położyłam się
obok niego, na szczęście łóżko było dość wielkie.
Przez około 30 minut opowiadałam mu o sobie. On
uważnie mnie słuchał, naprawdę bardzo polubiłam tego chłopaka. Postanowiliśmy
położyć się już spać. Niall objął mnie ramieniem w pasie i mocno przyciągnął do
siebie. Nie przeszkadzało mi to, nawet się cieszyłam, bowiem w jego ramionach
czułam się bezpiecznie.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo przepraszam za tak długą przerwę. Na weekend byłam u babci i nie miałam jak dodać. Opowiadanie zajęło mi 3 dni choć wiem, że nie jest powalające. No cóż, na dzień dzisiejszy nic lepszego jie wpadło mi do głowy, ale i tak mam nadzieję że się spodoba. Bardzo proszę o komentarze, ta naprawdę daje dużą motywację do dalszych działań. Następny odcinek pojawi się prawdopodobnie około weekendu. Kocham, Waybooloo <3
Super opowiadanie ;D
OdpowiedzUsuńTrzymaj tak dalej ;P
Kocham, całuje ;*
Super :*
OdpowiedzUsuńSuper blog :*
OdpowiedzUsuń<3 <3 <3 /Julka
OdpowiedzUsuń